Recenzje sztuk teatralnych

Zawieszeni w czasie. Jaunimo Teatras, Wilno, 2025-04-17

Zawieszeni w czasie. Jaunimo Teatras, Wilno, 2025-04-17

Czy można przygotować się na śmierć, żyjąc poza czasem? Spektakl „Czarodziejska góra” Krystiana Lupy, oparty na powieści Tomasza Manna, to podróż w głąb ducha epoki, która chyli się ku końcowi. Przedstawia kryzys wartości, duchową niepewność i ideologiczne napięcia. W świecie, gdzie kontemplacja zastępuje działanie, a rozważania przysłaniają realność, nadchodzi coś, co brutalnie przypomina o swoim istnieniu. Spektakl powstał w Jaunimo Teatras w Wilnie i został pokazany polskiej publiczności dzięki zaproszeniu Teatru Polskiego w Warszawie na Festiwal „Lamentacje”. Lupa wydobywa z powieści niepokój czasu przełomu – między życiem a śmiercią, świadomością a ucieczką od niej. To historia poszukiwań, prób uchwycenia sensu w rozpadającym się świecie i upadku iluzji.

„Czarodziejska góra” Tomasza Manna to opowieść o kondycji europejskiego społeczeństwa osadzona tuż przed wybuchem I wojny światowej. Głównym bohaterem jest Hans Castorp – młody niemiecki inżynier z Hamburga, który przyjeżdża do szwajcarskiego sanatorium, by odwiedzić chorego na gruźlicę kuzyna Joachima. Zamiast krótkiego pobytu, Hans zostaje tam przez siedem lat. Sanatorium – odizolowane miejsce, położone wysoko w górach – wciąga go, oferując alternatywny, niemal zawieszony w czasie świat. Z biegiem czasu zapomina o bliskich i o sprawach ze świata „na dole”, jednocześnie doznaje przełomu w sferze zarówno zmysłowej, jak i duchowej. Szczególną rolę w jego fascynacji tym miejscem odgrywa kobieta, której obecność intensywnie go pochłania, mimo że ich relacja rozwija się nieśmiało, jakby Hans był sparaliżowany jej obecnością i niezdolny do działania. Mieszkańcy sanatorium zdają się całkowicie odcięci od codzienności, żyjąc w rzeczywistości, która nie ma nic wspólnego ze światem zewnętrznym.

W wizji Tomasza Manna świat utkwił w stanie zawieszenia, niepewności i odrealnienia. To odrealnienie pozwala z dystansem spojrzeć na życie i wszelkie skrajności, dając im wszystkim szansę na wypowiedzenie się. Jednak w swojej ciemniejszej odsłonie może prowadzić do nadmiernego przeintelektualizowania, a nawet paraliżu wobec działania. „Czarodziejska góra” Manna to obraz duchowej dezorientacji świata stojącego u progu przełomu. Staje się on także przestrzenią, w której ścierają się skrajnie różne ideologie i postawy wobec życia.

Spektakl w reżyserii Krystiana Lupy oparty na tej powieści głęboko rezonuje z filozoficznymi trendami epoki, w której osadzona jest akcja. To czas, kiedy dochodzi do głębokiego kryzysu niezmiennych dotychczas wartości i idei – religii, monarchii czy bezkrytycznej wiary w rozum. Wraz z kruszeniem się dotychczasowych fundamentów, społeczeństwo pogrąża się w coraz bardziej odczuwalnym chaosie i niepewności. Gwałtowna industrializacja i szybki rozwój miast także temu sprzyja. Na tle tego ogólnego chaosu, pojawia się zainteresowanie mistyką, ezoteryką i religiami Wschodu będące rodzajem ucieczki. Spektakl Lupy to także podróż w głąb, zaproszenie do odkrywania tego, co ukryte zarówno w nas samych, jak i w otaczającym nas świecie. To droga, która nie prowadzi do prostych odpowiedzi, ale skłania do uważniejszego spojrzenia, być może ku temu, co na co dzień pomijamy. Spektaklowi towarzyszy głos reżysera, który na bieżąco komentuje wydarzenia. Jego głęboki, niski głos wprowadza dodatkową warstwę abstrakcji, ale czasami zbyt lekkie lub niewłaściwie dobrane komentarze, które wprowadzają element farsy, wprowadzają dezorientację, zakłócając stan medytacyjnej kontemplacji, do którego spektakl dąży.

Przełom XIX i XX wieku, który jest tu opisywany, to także czas intensywnego rozwoju myśli, również w sferze psychologii – szczególnie teorii Freuda – z jej fascynacją podświadomością i ukrytymi mechanizmami psychiki. W „Czarodziejskiej górze” pojawia się wiele wątków psychologicznych, szczególnie dotyczących pożądania, choroby i śmierci. Motyw namiętności, szaleńczej fascynacji Hansa piękną, rudowłosą mężatką ukazany jest z dużą subtelnością i głębią. Z czasem jednak to uczucie się rozmywa (przepracowane na swój sposób przez Hansa), odsłaniając obsesję innego kuracjusza tą samą kobietą – jeszcze intensywniejszą i bardziej uwikłaną.

Krystian Lupa kieruje uwagę widza na głębokie poszukiwania – zarówno intelektualne, jak i duchowe – ujawniające się w dialogach i monologach, w których pulsuje kryzys wartości i egzystencjalne niepokoje. Zderzają się tu różne światopoglądy, filozofie i ideologie polityczne, a rozmówcy ostro walczą o swoje racje. Z jednej strony mamy wiarę w człowieka – przekonanie o wartości wolności jednostki i równości szans dla wszystkich. Z drugiej – potrzebę istnienia nadrzędnej siły (Kościoła, państwa), która sprawuje kontrolę nad społeczeństwem. Promowanie wolności jednostki w społeczeństwie o niskiej świadomości może jednak prowadzić do wielu nadużyć i wykorzystywania innych. Z kolei silna, hierarchiczna władza – choć zapewnia względny porządek – tłumi indywidualność i wolność, i może prowadzić do używania przemocy jako uzasadnionego narzędzia kontroli. To właśnie ta druga droga w historii doprowadziła do największych katastrof XX wieku. W „Czarodziejskiej górze” ta przestroga wybrzmiewa cicho, ale wyraźnie: jako subtelne zarysowane ostrzeżenie przed tym, dokąd mogą zaprowadzić idee, które stawiają porządek ponad człowieka.

Ten spektakl pełen jest wielu kontrastów, które zostały ukazane w sposób subtelny i przemyślany. Delikatność uczuć i potrzeba duchowości zderza się z chłodnym racjonalizmem i analitycznym podejściem do życia. Kulturowa ogłada i intelektualne aspiracje kuracjuszy w opozycji z ich fizyczną słabością i nieuchronnością śmierci budują atmosferę wewnętrznego napięcia i pewnego rodzaju bezsilności. Obok powagi i egzystencjalnych rozważań pojawia się potrzeba zabawy – jako sposób na zapomnienie, ucieczkę od świadomości czyhającej śmierci. A wszystko to dzieje się w cieniu nadchodzącej wojny, której zwiastuny są wyczuwalne, choć przez mieszkańców sanatorium jeszcze nierozpoznane. W pewnym momencie ten ich świat ułudy zostaje brutalnie skonfrontowany z rzeczywistością. Spektakl podejmuje wiele różnych tematów, które zostały ukazane w sposób delikatny, pełen subtelności i głębokich niuansów.

Lupa znakomicie wydobył mistyczny, medytacyjny klimat sanatorium i stan odrealnienia ludzi, którzy tam mieszkają. Powolny rytm akcji, jakby czas naprawdę stanął w miejscu, doskonale podkreśla atmosferę kruchości bohaterów – zarówno emocjonalnej, jak i fizycznej. Od czasu do czasu pojawiają się gwałtowne zmiany tempa, wybuchy emocji lub intensywnych przeżyć – te momenty mocno wyrywają widza z transu. Każdy detal – gest, rekwizyt, elementy scenografii czy formy dialogów – precyzyjnie buduje przestrzeń tego zawieszonego świata.

Poczucie zawieszenia, niebytu i przeciągającego się czasu podkreślane jest dodatkowo przez samą długość spektaklu – sceny trwają naprawdę długo. Choć to spowolnienie niesie w sobie głęboki sens i celowo akcentuje stan zawieszenia bohaterów, z czasem jednak długość trwania spektaklu zaczyna nużyć. Przy kolejnych wydłużonych scenach widz odczuwa zmęczenie – tym bardziej że cały spektakl trwa aż 5,5 godziny. Z czasem umysł powoli się wyłącza, koncentracja ucieka, a ciało – unieruchomione za długo w fotelu – zaczyna się męczyć. 

W spektaklu pojawia się ciekawe nawiązanie do „Ostatniej Wieczerzy” Leonarda da Vinci – w jednej ze scen bohaterowie zasiadają przy stole w układzie przypominającym kompozycję słynnego fresku. Ostatnia Wieczerza to według chrześcijańskiej Ewangelii ostatni wspólny posiłek Jezusa Chrystusa z uczniami przed jego zdradzeniem przez Judasza i aresztowaniem. To wtedy, wedle przekazów, Jezus interpretuje swoją nadchodzącą śmierć. Renesansowy fresk Leonarda, przedstawiający tę scenę, obfituje w symbolikę i tajemnice, które do dziś fascynują pasjonatów sztuki. Nawiązanie do tego fresku w spektaklu subtelnie podkreśla moment tuż przed końcem czegoś ważnego, kiedy to, co nadchodzi, pozostaje jeszcze nieprzewidywalne i nieuchwytne.

Finał przedstawienia uderza z niezwykłą siłą – jest intensywny i zatrważający, stanowiąc kontrast do całego dotychczasowego stylu. W jednej chwili cały sens sztuki staje się jasny, a wcześniej snute filozoficzne rozważania zostają brutalnie skonfrontowane z niepodważalną rzeczywistością. Zaskoczenie jest całkowite: miało być spokojnie, medytacyjnie, z nauką akceptacji własnej, nieuchronnej śmierci – a tymczasem świat bohaterów wywraca się do góry nogami. Nagle okazuje się, że coś jest ważniejsze niż wszystkie słowa, duchowe poszukiwania i filozoficzne idee – coś, co rozsadza ten hermetyczny świat od środka. Bohaterowie urządzają seans spirytystyczny, traktując go jako okazję do zajrzenia w sfery niedostępne zwykłemu śmiertelnikowi – jak tabu, które kusi i fascynuje, które łatwo zinterpretuje przeszłość i odsłoni cukierkową przyszłość. Ta fascynacja ujawnia ich ogromną nieodpowiedzialność i igranie z życiem. Ich zachowanie wskazuje, że tak naprawdę nie żyją tu i teraz, w pełnej świadomości chwili, lecz szukają ucieczki w przeintelektualizowanych rozmowach i poszukiwaniach tajemnic, które odciągają uwagę od rzeczywistości. Tymczasem rzeczywistość nie czeka – nadchodzi wojna, a świat nigdy już nie będzie taki, jak wcześniej. To, co pojawia się podczas seansu, burzy ich iluzje – przynosząc przestrogę przed samozadowoleniem i nieodpowiedzialnym podejściem do życia. Bo każdy człowiek, świadomie czy nie, współtworzy rzeczywistość, której jest częścią.

„Czarodziejska góra” Krystiana Lupy w wykonaniu Jaunimo Teatras w Wilnie to przedstawienie niezwykle precyzyjne – każda jego warstwa, od idei, przez scenografię, po grę aktorską, została starannie przemyślana i zrealizowana z ogromnym wyczuciem. Monumentalna, a zarazem niepokojąco intymna przestrzeń luksusowego sanatorium, niewielki, ale elegancki pokój głównego bohatera oraz sugestywnie i wyraziście ukazane miejsca natury – wszystko to tworzy gęstą atmosferę zawieszenia, niepokoju i ciszy przed burzą. Mimo pozornego bezruchu spektakl pulsuje wewnętrznym napięciem. To niezwykła podróż przez stany ducha, filozofię i kruche granice ludzkiego doświadczenia.

Jaunimo Teatras w Wilnie, Litwa

Data: 17 kwietnia 2025 r.

Spektakl: „Czarodziejska góra”

Autor: Tomasz Mann

Miejsce przedstawienia: Teatr Polski w Warszawie, Festiwal „Lamentacje”

Adaptacja tekstu, scenografia, reżyseria światła: Krystian Lupa

Kostiumy: Piotr Skiba

Muzyka: Wladimir Schall

Reżyseria video: Natan Berkowicz

Reżyseria foto: Nikodem Marek

Projekcje video i napisy: Stanislaw Zielinski

Obsada:

Donatas Želvys, Matas Dirginčius, Valentinas Masalskis, Viktorija Kuodytė, Aleksas Kazanavičius, Sergejus Ivanovas, Alvydė Pikturnaitė, Aušra Giedraitytė, Janina Matekonytė, Aušra Pukelytė, Ignas Ciplijauskas, Paulina Taujanskait,ė Matas Sigliuka,s Neringa Bulotaitė, Gintautė Rusteikaitė, Rūta Jonikaitė, Aistė Rocevičiūtė, Audrius Rimašauskas.

Fot. Laura Vansevičienė

Brak komentarzy
Szukaj