Recenzje sztuk teatralnych

Zatrzymane serca, które odnajdują swój rytm. Teatr Powszechny, Warszawa, 2024-12-22
„Zimowa opowieść” Teatru Powszechnego w Warszawie umiejętnie zderza klasyczną dramaturgię Szekspira z tematyką współczesnych problemów w budowaniu relacji partnerskich. Ukazując temat zazdrości, zdrady i obsesyjnej kontroli partnera, twórcy badają dynamikę emocji, żonglowanie władzą i odpowiedzialnością w związku, osadzając historię w kontekście terapii partnerskich. Przedstawienie jest niezwykle interesujące głównie dzięki pomysłowej interpretacji i zaangażowanej grze aktorskiej.
Sztuka Szekspira, określana jako komediodramat, łączy wątki dramatyczne z wątkami sielankowymi. W swej dramatycznej odsłonie opowiada o zemście króla Sycylii na swojej rzekomo niewiernej żonie, zaś część sielankowa jest niemal baśniowym romansem pasterskim – akcja tej części rozgrywa się w tajemniczych Czechach, które wbrew geografii są przedstawione jako kraj nadmorski. Wątek zemsty króla Sycylii, oparty na prawdziwej historii żyjącego w XIV wieku księcia mazowieckiego Siemowita III, stanowi tło dla opowieści o tym, do czego może doprowadzić szaleństwo zrodzone z destrukcyjnej zazdrości i jakie konsekwencje niesie ono dla wszystkich. Leontes, podejrzewając ciężarną żonę Hermionę o romans ze swoim przyjacielem królem Czech, Poliksenesem – wpada w obsesję. W akcie zazdrości postanawia zabić przyjaciela (co mu się jednak nie udaje), żonę wrzuca do więzienia w zamku, a ich nowo narodzoną córkę każe porzucić. Poliksenesowi udaje się uciec, Hermiona umiera, a dziecko, uratowane przez pasterzy, dorasta w nieświadomości swojego królewskiego pochodzenia, wiodąc proste życie. Wiele lat później młoda Perdita, zakochana w synu Poliksenesa, trafia przypadkiem na dwór swego ojca. Tutaj następuje dosyć naiwna kulminacja wydarzeń – dzięki serii niezwykłych zbiegów okoliczności dochodzi do odkrycia prawdy o pochodzeniu Perdity i do pojednania wszystkich bohaterów.
Spektakl Teatru Powszechnego w reżyserii Pameli Leończyk i dramaturgii Daria Sobik skupia się na wybranych wątkach z dzieła Szekspira – zazdrości, obsesji i zdradzie. Twórcy wykorzystują te motywy, by zbadać współczesne relacje partnerskie. Przedstawienie eksploruje dynamikę władzy i emocji w związku, osadzając historię w kontekście współczesnej terapii par. Leontes i Hermiona spotykają się w gabinecie terapeutycznym, gdzie rozpoczynają żmudną drogę odkrywającą bolesne zadry w ich sercach. Dodatkowo, zdrada żony, która w sztuce Szekspira pozostaje bezpodstawna, w tym spektaklu zostaje przedstawiona jako potencjalnie prawdopodobna, co jeszcze bardziej komplikuje próbę rozwiązania tego rozległego i wielowarstwowego problemu.
Sztuka posługuje się językiem Szekspira – bogatym, pełnym poetyckiego piękna, choć momentami trudnym w odbiorze dla współczesnego widza. Stroje są współczesne, ale subtelnie nawiązują do życia dawnego życia arystokracji, tworząc lekki, swobodny kontekst.
Na uwagę zasługuje przede wszystkim genialny pomysł – zestawienie XVII-wiecznej twórczości Szekspira z realiami XXI wieku. Co dziś może nam powiedzieć tekst największego dramatopisarza w historii? Jak współczesny świat może się do niej odnieść? Teatr Powszechny pokazuje, w jaki sposób można kreatywnie bawić się szekspirowskimi historiami – literacko genialnymi, choć czasem naiwnymi w treści – jak twórczo można zestawić je ze współczesnym tematem relacji partnerskich.
Podczas przerwy między aktami widzowie mogą obserwować, jak Paulina, wierna służąca Hermiony, owija swoją martwą panią gazą nasączoną roztworem gipsu – gdy po pewnym czasie materiał twardnieje, unieruchamia osadzoną w nim postać. Proces ten odwołuje się do szekspirowskiego wątku stworzenia przez Paulinę pomnika Hermiony, który w finale „cudownie” ożywa. Sztuka Teatru Powszechnego pełna jest takich niuansów, zaskakując widza kreatywnym podejściem do interpretacji Szekspira.
Przede wszystkim jednak przedstawienie porusza potężny temat zazdrości, zemsty mężczyzny u władzy i działanie systemu patriarchalnego. W dobitny sposób ukazuje, jak czyny z przeszłości, takie jak skazywanie na śmierć czy stos (wynikające z tego, że ktoś kiedyś miał taką władzę i swobodnie sobie jej używał), tworzą głębokie traumy i przepaści między ludźmi. Te traumy zapisują się w ciałach kobiet, przekazywane z pokolenia na pokolenie, manifestują się w lęku przed zaufaniem partnerowi i emocjonalnym odcięciu, co utrudnia budowanie zdrowych więzi rodzinnych. Dziś nikt nikogo nie skazuje na stos (w cywilizowanym państwie), ale wykorzystywanie władzy wynikającej z pozycji społecznej lub przewagi nad drugim człowiekiem ciągle ma miejsce. W ten sposób spektakl zderza klasyczne tematy Szekspira z aktualnymi problemami relacji międzyludzkich, co wychodzi bardzo interesująco.
W tym genialnym podjęciu tematu przeszkadzać jednak może pewna niejasność przekazu – dużo podjętych wątków, które nie zawsze zostają spójne i klarownie przekazane. Dlaczego kwestia psychologicznej pomocy jest ukazana w ambiwalentnym świetle i określana jako współczesna „kultura terapii” jakby była modą? Ludzie przecież nie korzystają z tego rodzaju wsparcia, bo nie mają co zrobić z pieniędzmi i czasem – szukają go, gdy przeżywają kryzys i potrzebują pomocy. Nawet terapia, która uświadamia, że związek się wypalił, jest skuteczna, ponieważ prowadzi do odkrycia prawdy. Oczywiście, można podjąć refleksję, że na skuteczność terapii mają wpływ dojrzałość i kompetencje specjalisty, który powinien odpowiednio przeprowadzić pacjentów przez proces uzdrawiania. Ten wątek mógłby zostać bardziej zgłębiony – w spektaklu bowiem terapeutka kilkukrotnie przymusza pacjentów do reakcji, co jest jasnym sygnałem przemocy (czyli znów temat wykorzystywania swojej władzy nad innymi). Jednocześnie jednak terapia przynosi rezultaty – Perdita, córka Hermii i Leontesa, dzięki swoim dojrzałym słowom, wybudza rodziców z letargu, w którym pozostawali przez lata, zamknięci w swoich traumach. Co więc oznacza śmiech wszystkich przy końcowej zapłacie? Czy sugeruje, że główną motywacją terapeutki były pieniądze? Ale jeśli terapia zakończyła się sukcesem, to dlaczego nie zapłacić za nią? A może terapia jednak nie była skuteczna? Jak te wszystkie elementy mają się do pozytywnego zakończenia i do głównego przesłania sztuki?
Choć w przekazie pojawiają się pewne nieścisłości, to jednak dramaturgicznie sztuka jest znakomicie rozegrana. Zachwyca także gra aktorska – szczególnie Grzegorza Artmana, Karoliny Adamczyk oraz Anny Ilczuk. Grzegorz Artman, grający Leontesa, wzbudza podziw swoim pięknym, mocnym głosem, szerokim gestem i nonszalancją w zachowaniu, godną prawdziwego króla. Anna Ilczuk – jako Perdita jest cudownie przesłodka w swojej prostolinijności, genialnie łączy rolę nieco naiwnej pastereczki z rolą dorosłej córki, która pełna odwagi, prosto i świadomie wypowiada trudne słowa do rodziców.
Nawet jeśli pewne elementy przekazu mogłyby zostać lepiej dopracowane, to jednak dramaturgicznie spektakl jest wyjątkowy i poruszający. Pomysł połączenia klasycznej opowieści Szekspira ze współczesnym kontekstem relacji międzyludzkich jest zarówno nowatorski, jak i głęboko rezonujący z dzisiejszymi problemami. To sprawia, że sztuka zyskuje niezwykłą głębię, mocno angażując widza swoją niebanalną interpretacją.
Teatr Powszechny w Warszawie
Spektakl: „Zimowa opowieść”
Data: 2024-12-22
Reżyseria: Pamela Leończyk
Adaptacja i dramaturgia: Daria Sobik
Autor: William Shakespeare
Obsada:
Karolina Adamczyk – Hermiona
Grzegorz Artman – Leontes
Aleksandra Bożek – Paulina/Czas
Anna Ilczuk – Perdita
Oskar Stoczyński – Koterapeuta, Floryzel, Poliksenes
Fot. HaWa

