Recenzje sztuk teatralnych

Z ręki bogów. TWON, Warszawa, 2025-06-20

Z ręki bogów. TWON, Warszawa, 2025-06-20

Pełen symboliki i metafory „Prometeusz” to balet w dwóch aktach, zrealizowany w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie w choreografii Krzysztofa Pastora. Twórca przedstawienia w autorski sposób interpretuje grecki mit, koncentrując się na symbolice ognia. Fascynacja metafizyką tego żywiołu sprawia, że w spektaklu taniec zamienia się w rytuał – światło rozjaśnia w nim drogę człowieka ku wolności i postępowi, choć nie bez bólu i nie bez ceny.

Poniższy opis dotyczy spektaklu „Prometeusz, wystawionego 20 czerwca 2025 roku w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie.

Pierwszy akt baletu opiera się na muzyce Philipa Glassa – amerykańskiego kompozytora minimalisty, którego styl charakteryzują proste melodie i przejrzysta harmonia. Jego Symphony No. 11 to nieco mroczny, prosty w swej strukturze utwór, w którym niskie tony i powolna melodia cyklicznie rozwijają się w mocniejsze i bardziej hipnotyzujące kawałki. Mad Rush to solowy utwór na fortepian, delikatny, subtelny i zarazem transowy. W drugim akcie pojawia się Requiem d-moll Mozarta – monumentalna kompozycja pełna dramatyzmu. Wsparcie chóru i solistów dodatkowo potęguje jej moc i patos.

W balecie występuje pięć głównych postaci, wokół których koncentruje się narracja: Zeus, Prometeusz, jego brat Epimeteusz oraz Pandora. Obok nich pojawia się również Orzeł – jako symboliczna figura uosabiająca karę i bezlitosną konsekwencję. W mitologii ptak ten codziennie, z rozkazu Zeusa, wyjadał Prometeuszowi wątrobę jako karę za kradzież ognia dla ludzkości. W przedstawieniu Orzeł zyskuje nowoczesną formę – przypomina maszynę, bezduszne narzędzie egzekwujące wyroki. Orzeł ma skrzydła o minimalistycznym kształcie, zbudowane z jasnego, połyskującego metalu, przywodzące na myśl mechaniczne tryby. W tańcu te metaliczne skrzydła odbijają światło przy każdym ruchu, podkreślając nie tylko swoją funkcję, ale i chłodną estetykę bliską współczesnym technologicznym tworom. To bardzo ciekawe nawiązanie do obecnych czasów.

Scenografia przedstawienia (autorstwa Tatyany van Walsum, która odpowiada także za kostiumy) została podzielona na dwa poziomy: wyższy – boski, należący do Zeusa, ojca bogów i ludzi – oraz niższy, odpowiadający światu ludzkiego istnienia. Na górnym poziomie wyświetlane są projekcje wideo (Bartek Macias), ukazujące przede wszystkim żywioły Ziemi: góry, skały, konstelacje gwiazd, rozżarzoną lawę czy spadające odłamki skalne. Dolna przestrzeń tonie w ciemności – postaci tej opowieści powoli wyłaniają się z mroku. To sugestywny obraz narodzin ludzkości, wychodzenia z pierwotnej ciemności, która zostaje rozświetlona przez obecność boskości.

Spektakl rozpoczyna spokojny widok rozgwieżdżonego nieba ze spadającymi gwiazdami. Towarzyszy tym narodzinom muzyka, brak jest ruchu. Powoli budzą się Gaja i Uranos – wg mitologii wyłaniają się z Chaosu. Czarno-czerwony odcień sukni Gai i jej ziemiste barwy kontrastujące z błękitem sukni Uranosa przywodzą na myśl symbol jin-jang – znak dualizmu, porządku i harmonii świata. Ich powolny taniec staje się choreograficzną metaforą tych dwóch pierwotnych, uzupełniających się sił, które rządzą wszechświatem.

Pierwszy akt opowiada historię zaczerpniętą z greckiego mitu. Prometeusz kradnie ogień z siedziby bogów i przekazuje go ludziom. Szczególnie poruszający jest moment, gdy ludzie przyjmują iskierkę ognia do swojego serca – towarzyszące temu wyciszenie i spokój stają się niezwykle wymowne. W tej ciszy i zatrzymaniu widz może poczuć wagę tego gestu – otwarcia się na światło, ciepło, na początek ludzkiej świadomości. W akcie zemsty za kradzież ognia Zeus karze zarówno Prometeusza, jak i ludzi, zsyłając na ziemię Pandorę z tajemniczą Puszką. Gdy Pandora, kierowana ciekawością, ją otwiera, na świat zaczynają wydostawać się nieszczęścia i plagi. Drugi akt ukazuje rzeczywistość po otwarciu Puszki – świat, w którym obok pięknego rozwoju i postępu pojawiają się bezmyślne ludzkie nadużycia, eksploatacja środowiska oraz cierpienia i nieszczęścia. W ujęciu Krzysztofa Pastora to część jest doniosła, ale też pełna niepokoju: czy ludzkość potrafi docenić dar, który otrzymała i korzystać z niego odpowiedzialnie? W tym fragmencie wyraźnie przebijają się lęk i moralna wrażliwość twórcy przedstawienia. Towarzysząca temu muzyka – Requiem d-moll Mozarta – podkreśla niepewność i niepokój związany z życiem, strach przed śmiercią, a ostatecznie wyraża pokorę wobec losu.

Na scenie wielokrotnie pojawia się ogień, który robi wrażenie swoją efektownością i widowiskowością. Jest zapalany i niesiony niczym pochodnia, przywodząc na myśl ogień olimpijski. To symbol przekazania iskry bożej – moment, w którym świadomość dotyka ciała fizycznego, czyniąc je czymś więcej niż tylko zwierzęciem, wynosząc człowieka na poziom bogów.

„Prometeusz” to balet złożony z solowych popisów, duetów, tria i imponujących scen zbiorowych – taniec, który zachwyca siłą i wyrazistością. Marco Esposito jako Zeus imponuje już samą postawą – w jego gestach i tańcu czuć siłę, pewność i autorytet; nawet sposób, w jaki chodzi, wyraża majestat i potęgę. Prometeusz w interpretacji Ryota Kitai to postać silna, pełna pasji, ekspresji i oddania swojej misji. Tancerz łączy precyzję i piękno baletowego ruchu z wyrazistą osobowością sceniczną. Marko Juusela jako Epimeteusz wnosi do roli lekkość i miękkość – jego płynne, dynamiczne wyskoki, piękne wygięcia i subtelne, ale wyraziste gesty tworzą portret beztroskiego brata Prometeusza, oczarowanego Pandorą. W roli Pandory Jaeeun Jung zdaje się nie tyle tańczyć, ile unosić – jej ruch jest perfekcyjny, lekki i zwiewny, niemal nierealny. Z kolei Nikodem Bialik tańczy Orła z prawdziwą mocą – jest precyzyjny, zdecydowany i sugestywny.

To bardzo poetycki balet, stworzony z rozmachem, pełen symboliki i mistyki. Świetnie wymyślony i zatańczony. Jedyną uwagę, jaką można mieć, jest to, że drugi akt – w przeciwieństwie do pierwszego – pozostaje bardzo jednorodny pod względem energii i dynamiki. Przy tak dużej intensywności wyrazu oraz nagromadzeniu wrażeń w całym spektaklu może to chwilami działać przytłaczająco. Zapewne muzyka ma na to duży wpływ.

W pierwszym akcie muzyka Philipa Glassa, choć prosta i momentami chropowata, ukazuje zróżnicowany charakter – bywa dynamiczna i pełna mocy, ale też mistyczna i enigmatyczna. Można ją odczytywać jako metaforę różnych odcieni życia. Taniec Pandory do tej muzyki zachwyca lekkością i finezją, a jej duet z Epimeteuszem naturalnie oddaje beztroskę i niefrasobliwą grę uwodzenia. Pojawiają się także rozbudowane sceny zespołowe – choreografia w tej części cechuje się różnorodnością i zmiennym tempem. Drugi akt w całości opiera się na muzyce Mozarta – majestatycznej i przejmującej, pełnej emocjonalnej siły, wzmocnionej przez poruszający śpiew chóru i solistów. Jej intensywność momentami przytłacza i jednocześnie narzuca rytm choreografii, która przez większość czasu utrzymuje się w tej samej, mocnej i energetycznej dynamice.

Mimo to cały balet zachwyca spójnością, siłą wyrazu i artystycznym rozmachem. Światło autorstwa Jeana Kalmana – czyste, przejrzyste i lekkie w odbiorze – subtelnie podkreśla ruchy tancerzy, rozświetlając mroki sceny. Przy wymownej scenografii dekoracji jest niewiele, a kostiumy są proste, lecz znaczące – wyraźnie pokazują, kto należy do świata boskiego, kto uosabia ludzkość, a kto jest materią – skałą czy gliną – z której dopiero zostanie uformowany człowiek. Tancerze Polskiego Baletu Narodowego łączą precyzyjny, piękny taniec z aktorskim zaangażowaniem – każda rola nabiera sensu i znaczenia, a taniec zespołowy jest dopracowany i wyrazisty. „Prometeusz” to nie tylko oryginalna interpretacja ponadczasowego mitu, lecz także metaforyczna opowieść o kondycji człowieka – pełna przestrogi, a jednocześnie imponująco przemyślana i precyzyjnie zrealizowana.

Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie

Balet: „Prometeusz”

Data: 20 czerwca 2024 r.

Choreografia: Krzysztof Pastor

Dyrygent: Patrick Fournillier

Scenografia i kostiumy: Tatyana van Walsum

Dramaturgia: Klaus Bertisch

Światła: Jean Kalman

Projekcje wideo: Bartek Macias

Przygotowanie chóru: Łukasz Hermanowicz

Asystentka choreografa: Simonetta Lysy

 

Obsada:

Ryota Kitai – Prometeusz

Jaeeun Jung – Pandora

Marko Juusela – Epimeteusz

Marco Esposito – Zeus

Nikodem Bialik – Orzeł

Fot. Ewa Krasucka

Marco Esposito (Zeus), Ryota Kitai (Prometeusz), Marko Juusela (Epimeteusz)

Marco Esposito (Zeus), Ryota Kitai (Prometeusz), Marko Juusela (Epimeteusz)

Jaeeun Jung (Pandora)

Jaeeun Jung (Pandora)

Brak komentarzy
Szukaj