Recenzje sztuk teatralnych

W imię idei - „Płomienie”. Teatr Polski, Warszawa, 2026-04-28
Istnieją takie przekonania, które nie pozwalają pozostać w bezruchu – nawet jeśli każdy kolejny krok oznacza wejście w przestrzeń pełną niepewności i bez gwarancji powrotu. Spektakl Teatru Polskiego w Warszawie, oparty na powieści Stanisława Brzozowskiego, dotyka właśnie tego momentu granicznego. Brzozowski – filozof, krytyk teatralny i literacki oraz pisarz – buduje w niej świat oparty na napięciu między myślą a działaniem, osadzony w rzeczywistości, która nie daje prostych odpowiedzi.
Inscenizacja oparta na powieści Brzozowskiego z 1908 roku ukazuje losy polskiego młodego szlachcica Michała Kaniowskiego. Przedstawienie w reżyserii i adaptacji Janusza Opryńskiego jest subtelne w wyrazie, choć podszyte ideami pełnymi pasji. Ma wyraźnie zarysowaną kompozycję: początek i koniec mają charakter filozoficzno-duchowy, pełen metafory, w środkowej części zaś rozgrywa się dynamiczna opowieść o losach bohatera. Finał sztuki, podobnie jak początek, nawiązuje do idei Brzozowskiego i cytuje fragment z „Biesów” Dostojewskiego – dzieła, które miało ogromny wpływ na pisarza.
Akcja rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku – w realiach Rosji carskiej, w czasie gdy Polska pozostaje pod zaborami. Ukazuje świat kotłujących się idei: poszukiwania wolności i prób zrozumienia, czym ona właściwie jest i na czym polega. Niezgoda bohaterów na zastany porządek prowokuje refleksję nad tym, w jakim stopniu jednostka może realnie kształtować rzeczywistość, w której żyje, i jak trudno jest przełamać ograniczenia narzucone przez historię oraz sposób myślenia otoczenia.
Scena podzielona jest na trzy sektory: Rodzina, Więzienie, Kryjówka – wyraźnie oddzielone i opatrzone napisami. Bohaterowie przemieszczają się pomiędzy tymi przestrzeniami, symbolicznie przechodząc między miejscami, okolicznościami i ideami życiowymi. Stół w części Rodzina – duży, jadalny – po przesunięciu do Kryjówki staje się miejscem spotkań uczestników spisku. Z kolei z położonym na nim ciałem Kati, zmarłej ukochanej Michała, przykrytym prześcieradłem, zamienia się w wózek do przewozu zwłok.
Minimalizm dekoracji i prosta scenografia pozostawiają przestrzeń dla idei, ale nie oznaczają wizualnej pustki. Oszczędność części rodzinnej i kryjówki kontrastuje z bardziej rozbudowaną przestrzenią więzienną – ukrytą we wnęce, wyposażoną w pryczę, z podświetlanym napisem na ścianach – cytatem z Brzozowskiego.
W kluczowych momentach scenę przecinają projekcje płomieni – hipnotyzujące, a zarazem niepokojące, jakby wewnętrzny ogień bohaterów znajdował swoje odbicie w przestrzeni. Szczególnie mocno działa scena zanurzona w niemal całkowitej ciemności, gdy pojedyncze, punktowe światło wydobywa postać bohatera zapalającego zapałkę. Ten prosty, kruchy gest skupia w sobie napięcie całego spektaklu: między światłem a mrokiem, decyzją a zawahaniem, ideą a czynem.
Michał – młody człowiek pełen ideałów – dusi się w świecie zaściankowego myślenia i bezradności własnej rodziny, wśród ziemiańskiego konserwatyzmu, płytkiego katolicyzmu i wszechobecnej dewocji. Wszystko to potęguje jego sprzeciw i pogłębia wewnętrzne napięcie. Wyjeżdża na studia do Petersburga, gdzie nawiązuje kontakty z rosyjskimi idealistami o rewolucyjnych poglądach.
W poszukiwaniu nowych idei i odejściu od skostniałych dogmatów religii młodzi spalają się, próbując zrozumieć świat rozumem, nie wiedząc do końca, dokąd zmierzają. Wiedzą jedynie, że bierność i stan, w którym tkwią, nie dadzą im żadnych odpowiedzi. Więź między nimi się zacieśnia, przekonania w nich buzują, a dążenie do wolności rozpala wewnętrzny ogień. Przygotowują zamach na cara Aleksandra II Romanowa, gotowi zginąć w płomieniach – w wybuchu, który ma im przynieść wolność.
W pewnym momencie spektakl przestaje być jedynie opowieścią o ideach, a staje się doświadczeniem poszukiwań podszytych niepokojem i pytaniem: czy to, w co inwestujemy, ma sens? To jeden z tych momentów, w których widz przestaje analizować, a zaczyna fizycznie odczuwać ciężar tej decyzji.
W finale przedstawienie rozszerza swój kontekst, przywołując losy osób, które z wierności ideałom dokonały samospalenia, takich jak Ryszard Siwiec czy Piotr Szczęsny. Ryszard Siwiec dokonał samospalenia w 1968 roku w proteście przeciwko inwazji na Czechosłowację, natomiast Piotr Szczęsny w 2017 roku sprzeciwił się w ten sposób łamaniu wolności obywatelskich przez polski rząd.
Samospalenia dokonywane w imię ideałów można odczytać jako ekstremalną formę myślenia Brzozowskiego. Kiedy świat staje się nie do zniesienia, a słowa przestają działać – bo są ignorowane przez tych, którzy mają władzę – działanie może przybierać ostateczny wymiar. Jest to przerażające, ale zarazem pokazuje, jak daleko można posunąć się w przekonaniu, że tylko czyn ma sens. Ujawnia też, jaką wrażliwość i niezgodę na niesprawiedliwość świata może mieć człowiek – skoro jest w stanie poświęcić życie w imię ideałów, w które święcie wierzy.
Brzozowski podkreślał, że świata nie poznajemy poprzez bierną obserwację, lecz poprzez tworzenie i pracę. Dopiero wtedy naprawdę spotykamy rzeczywistość, a nie jej wyobrażenia. W jego ujęciu poznanie dokonuje się nie tyle poprzez myślenie, ile poprzez działanie – nawet jeśli prowadzi ono do granic ludzkiej wytrzymałości.
Te właśnie idee zostają przeniesione na scenę Teatru Polskiego w Warszawie, gdzie bohaterowie nieustannie stają wobec konieczności wyboru i działania, a ich decyzje nabierają wymiaru skrajnego, graniczącego z ofiarą. Rola Modesta Rucińskiego jako Michała Kaniowskiego tworzy konsekwentną i emocjonalnie wiarygodną kreację, opartą na napięciu między wewnętrzną siłą a delikatnością i wrażliwością na świat.
Spektakl przekłada myśl Brzozowskiego na język sceny, zderzając ją z dramatem losów jego bohaterów. Nie zatrzymuje się jednak na rekonstrukcji idei ani historycznym kontekście, lecz prowadzi ku pytaniu o ich aktualność – o to, gdzie dziś przebiega granica między przekonaniem a czynem i czy w świecie nadmiaru słów działanie wciąż ma tę samą wagę. W tym sensie przedstawienie nie tyle opowiada o przeszłości, ile ją konfrontuje – jako niepokojące lustro współczesności, które pokazuje, czy jesteśmy gotowi się sprzeciwić i jaką cenę jesteśmy w stanie za to zapłacić.
Teatr Polski w Warszawie
Spektakl: „Płomienie”
Data: 28 kwietnia 2026 roku
Autor: Stanisław Brzozowski
Reżyseria: Janusz Opryński
Adaptacja: Janusz Opryński
Scenografia, kostiumy, światło: Justyna Łagowska
Wizualizacje: Tomek Michalczewski
Muzyka: Rafał Rozmus
Asystentka reżysera / Inspicjentka: Katarzyna Bocianiak
Ruch sceniczny: Tomasz Jan Wygoda
Efekty pirotechniczne: Tomasz Pałasz
Dekoracja dźwiękowa: Andrzej Brzoska
Suflerka: Iwona Mierzwa
Producentka wykonawcza: Karolina Borzymowska
Obsada:
Katia: Irmina Liszkowska
Ola: Dorota Bzdyla
Wiera: Katarzyna Lis
Matka: Ewa Domańska
Michał Kaniowski: Modest Ruciński
Ksiądz Rotuła: Szymon Kuśmider
Sołowiow: Paweł Krucz
Goldenberg: Sławomir Grzymkowski
Brenneisen: Maksymilian Rogacki
Nieczajew: Krystian Modzelewski
Ojciec (nagranie wideo): Andrzej Seweryn
Fot. Karolina Jóźwiak