Recenzje sztuk teatralnych

Sztuka „Uroczystość” Teatru Ludowego w Krakowie, pokazywana w ramach XXXII Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi, to przejmująca opowieść o mechanizmach przemocy i wyparcia podtrzymujących za wszelką cenę rodzinny porządek. Pokazuje, jak łatwo ludzie tworzą układy oparte na milczeniu i jak konsekwentnie ich bronią – nawet kosztem najbliższych.
Spektakl, oparty na tekście Thomasa Vinterberga i Mogensa Rukova, w adaptacji Bo hr. Hansena i reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej, staje się gęstym, intensywnym studium rodzinnych zależności, w którym prawda nieuchronnie prowadzi do bolesnego rozbicia pozorów.
Podczas 60. urodzin Helgego (wspaniały, przerażająco wiarygodny Piotr Pilitowski) – pewnego siebie biznesmena, ojca czwórki dorosłych dzieci i męża stłamszonej Else (subtelna Marta Bizoń) – przy jednym stole spotykają się zarówno członkowie rodziny, jak i zaproszeni współpracownicy. Uroczystość niczym dla króla – i tak też czuje się Helge.
Bankiet rozpoczyna się jak wyreżyserowany spektakl władzy. Wszystko jest na swoim miejscu: marmur, elegancja, rytuał. Goście zajmują miejsca, służba porusza się według ustalonego porządku, a gospodarz kontroluje każdy szczegół. Scenografia odzwierciedla bogactwo i chłodną poprawność posiadłości Helgego – dominują marmur i szarość, bez jakiejkolwiek fantazji.
Sceny jedzenia przybierają formę swoistego cyrku – przerysowanego rytuału rozdawania potraw w rytm precyzyjnej choreografii (przygotowanej przez Maćko Prusaka). Specjalistka od PR patetycznym tonem prezentuje każde danie. W tym czasie służba, przemieszczając się synchronicznie według ustalonych kroków, wnosi na stół kolejne talerze. Całość sugestywnie, a zarazem ironicznie podkreśla hierarchię relacji w tej strukturze oraz podniosłość i sztuczność sytuacji. Powstaje osobliwy cyrk – kolorowy, z pozoru lekki, lecz pod powierzchnią wyraźnie buzujący napięciem.
Ten rytuał szybko przestaje być tylko estetycznym zabiegiem. Staje się narzędziem kontroli – każdy ruch jest zaplanowany, każda reakcja przewidywalna. W tym świecie nie ma miejsca na przypadek ani sprzeciw. Właściciel domu odnosi się do ludzi z wyższością, do służby – wręcz z pogardą, a jego lekceważenie obejmuje także własne dzieci. Traktuje służbę jak przedmioty, które mają mu służyć bez prawa do sprzeciwu. Pozostaje przy tym uprzejmy, ale poprzez ukrytą wyższość buduje atmosferę dominacji i trzyma wszystkich w szachu. To swoista gra o utrzymanie pozorów, w którą wchodzą wszyscy obecni – przyjmując jej zasady i udając, że wszystko jest dobrze.
Z tego układu wyłamuje się jednak najstarszy syn, a jego bunt natychmiast sprowadza na niego falę niechęci i agresji ze strony pozostałych. Christian (poruszający Piotr Franasowicz w trudnej, obciążającej emocjonalnie roli) wygłasza jubileuszową mowę na cześć ojca. Mowa okazuje się jednak inna, niż wszyscy się spodziewali – Christian oskarża ojca o molestowanie seksualne w dzieciństwie.
Uczestnicy uroczystości zachowują się tak, jakby nie słyszeli wypowiadanych słów. Rozmowy toczą się dalej – ktoś się uśmiecha, ktoś nalewa wino. Babcia, kurczowo trzymając w dłoni różaniec, odwraca głowę od wnuka. Bohaterowie zachowują się tak, jakby rzeczywistość można było zagłuszyć kolejnym gestem. Potem nadchodzi czas na cięższy kaliber – unieważnianie słów i sugerowanie przez rodzinę choroby psychicznej Christiana.
Wszyscy uczestnicy tej sytuacji odgrywają swoje role, byle tylko nie musieć skonfrontować się z tak bolesnym tematem. A w centrum tej gry pozostaje ofiara – sparaliżowana niemocą, ogarnięta lękiem i głębokim poczuciem odrzucenia..
Z dużym wyczuciem dramaturgicznym ukazane jest powolne narastanie napięcia, które z każdą kolejną sceną gęstnieje i zaczyna być niemal fizycznie odczuwalne. Energia między bohaterami stopniowo się kotłuje pod powierzchnią pozornie radosnego spotkania. Goście, odcięci od możliwości wyjazdu – ponieważ służba „podstępnie” zabrała im kluczyki do samochodów – zostają zdani wyłącznie na siebie i własne emocje. Na zewnątrz próbują podtrzymać iluzję radości, podejmują niezręczne próby zabawy, jednak pod tą fasadą coraz wyraźniej kumulują się emocje, które nieuchronnie zmierzają ku eksplozji.
Ich nieporadne próby radości – żarty, taniec i ostentacyjne cieszenie się jedzeniem, gdy w tym samym czasie w każdym pulsuje niepokój – są wręcz komiczne. Twórcy bardzo sprawnie wpletli absurdalny humor w poważne sceny. Podobnie działa taniec – groteskowe, przesadne ruchy obnażają absurd, a głośny śpiew nieudolnie próbuje zagłuszyć to, czego zagłuszyć się nie da.
To napięcie nie zostaje na scenie – zaczyna się udzielać widzowi. Z każdą kolejną sceną coraz trudniej uwierzyć w podtrzymywaną iluzję normalności. To nie jest już tylko rodzinna uroczystość, ale chory układ, w którym prawda jest natychmiast neutralizowana, a każdy, kto ją wypowiada, zostaje automatycznie wykluczony i niszczony.
Krakowski Teatr Ludowy stworzył wstrząsające widowisko. Ten spektakl nie jest tylko o przemocy, problemach rodzinnych czy traumie. Jest o precyzyjnie zbudowanym mechanizmie podtrzymywania kłamstwa – takim, w którym uczestniczy nie tylko osoba, która je zapoczątkowała, lecz także całe jej otoczenie: najpierw przymykające oko na zło, a potem, gdy struktura się utrwala, robiące wszystko, by ją podtrzymać.
To spektakl o imponującej dyscyplinie formy – precyzyjnie skonstruowany, oparty na konsekwentnie prowadzonej strukturze, w której każdy gest, ruch i słowo pełnią określoną funkcję, współtworząc zamknięty, misterny układ sceniczny, bezlitośnie obnażający patologię całego systemu. Spójność myślenia, precyzja formy i odwaga w podejściu do tematu czynią z niego realizację wyjątkowo konsekwentną i mocną.
Teatr Ludowy w Krakowie
XXXII Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi
Spektakl: „Uroczystość”
Data: 25 kwietnia 2026 roku
Miejsce prezentacji: Teatr Powszechny w Łodzi
Twórcy
Autor: Thomas Vinterberg i Mogens Rukov
Adaptacja sceniczna: Bo hr. Hansen
Przekład: Elżbieta Frątczak- Nowotny
Reżyseria: Małgorzata Bogajewska
Scenografia i kostiumy: Justyna Elminowska
Muzyka: Bartłomiej Woźniak
Choreografia: Maćko Prusak
Reżyseria światła: Dariusz Pawelec
Improwizacje muzyczne: Antoni Włosowicz
Współpraca dramaturgiczna: Piotr Franasowicz, Tadeusz Łomnicki
Asystentka reżysera: Marta Bizoń
Asystentka dramaturga: Inka Budzianowska
Asystentka scenografki: Emilia Sarga
Inspicjentka: Anita Wilczak - Leszczyńska
Suflerka: Martyna Rezner
Obsada
PIOTR PILITOWSKI: HELGE KLINGENFELDT
MARTA BIZOŃ: ELSE, jego żona
PIOTR FRANASOWICZ: CHRISTIAN, starszy syn Helge
PATRYK PALUSIŃSKI: MICHAEL, młodszy syn Helge
JUSTYNA LITWIC: HELENE, córka Helge
ROKSANA LEWAK: METTE, żona Michaela
VITALIK HAVRYLA / KAROL POLAK: SVIATOSLAV, chłopak Helene
KAJETAN WOLNIEWICZ: DZIADEK JOHAN
MAŁGORZATA KRZYSICA: BABCIA FREYA
MARIA CHOJNACKA: PIA, pokojówka
ANTONI WŁOSOWICZ: KIM, pianista
PAWEŁ KUMIĘGA: OLLE, służący
RYSZARD STAROSTA: LARS, służący
MICHALINA DWORZACZEK: MICHELLE, pokojówka
PIOTR PIECHA: WUJ LEIF
TADEUSZ ŁOMNICKI: HELMUTH VON SACKS
MAŁGORZATA KOCHAN: INGE, specjalistka PR
JACEK WOJCIECHOWSKI: BENT, współpracownik Helge
JAGODA PIETRUSZKÓWNA: SARA, żona Benta
KRZYSZTOF GÓRECKI: POUL PREBEN (gościnnie)
BARBARA SZAŁAPAK: FREDERIKA, żona Poula (gościnnie)
JULIA BEDNARSKA / KARINA KRYCHUN: na wiolonczeli (gościnnie)
Statyści
GRZEGORZ POSTROŻNY
ZBIGNIEW ANTCZAK
KRZYSZTOF GALSKI
ADRIAN GORCZYCA
JAN KWAS
KRYSTIAN STANECKI
WIESŁAW STOLARZ
DAWID TOMCZYK
KACPER WINDAK
Fot. Jeremi Astaszow