Recenzje sztuk teatralnych

Niechciana historia - „Potok. Ćwiczenia ze wspólnoty”. Teatr im. Żeromskiego w Kielcach, 2026-06-02
Przeszłość rzadko znika bez śladu. Czasem pozostaje ukryta pod warstwą ziemi, zasypana przemilczeniami i rodzinnymi sekretami. Mimo to nadal oddziałuje na teraźniejszość, choć czyni to z ukrycia. Spektakl „Potok. Ćwiczenia ze wspólnoty” Teatru im. Żeromskiego w Kielcach, prezentowany podczas Festiwalu „Kontakt” w Toruniu, wydobywa z zapomnienia prawdziwą historię młodej, naiwnej kobiety i jej otoczenia, kreśląc portret wspólnoty obojętnej na ludzkie cierpienie.
Spektakl wyreżyserowany przez Wiktora Rubina, we współpracy reżyserskiej i dramaturgicznej z Jolantą Janiczak, opowiada o dawnej polskiej wsi – o społeczności prostych ludzi doświadczonych przez los. Dotyka biedy, surowych realiów życia na wsi, społecznej znieczulicy i zabobonów. Pokazuje ciemną stronę człowieka – nie dlatego, że zło jest dla niego czymś naturalnym, lecz dlatego, że życie w trudnych warunkach nie pozostawia przestrzeni na myślenie o wyższych wartościach. Liczy się przede wszystkim przetrwanie kolejnego dnia.
Sztuka opowiada o losach Marii Wojdan – samotnej, niezamężnej matki czworga dzieci, z których każde prawdopodobnie miało innego ojca – żyjącej w latach 30. XX wieku we wsi Potok pod Opatowem. Jej historia ukazuje mechanizmy wykluczenia przez rodzinę i całą wiejską społeczność.
„Potok. Ćwiczenia ze wspólnoty” ma również wymiar performatywny. Artyści nawiązują bezpośredni kontakt z publicznością, jakby chcieli sprawdzić, jak dalece wydarzenia przedstawione na scenie – mimo upływu czasu i zmiany społecznej mentalności – odnoszą się do współczesności i do nas samych. Można odnieść wrażenie, że spektakl stawia pytanie: czy to nie jest pojedyncza historia? A może wszyscy, oglądając cudze cierpienie i nie reagując – wtedy i dziś – stajemy się częścią narastającego wokół niego społecznego spektaklu?
Aktorzy co pewien czas wychodzą z ról i stają obok swoich postaci, odsłaniając własne doświadczenia oraz emocje. W ten sposób zestawiają los bohaterki sztuki z doświadczeniem aktora – konfrontując jej społeczną niewidzialność z jego sceniczną obecnością. Maria Wojdan przez całe życie pozostawała niewidzialna: jako dziecko, ofiara, matka i człowiek pragnący żyć oraz mieć znaczenie dla innych. Nikt jej naprawdę nie widział ani nie chciał dostrzec jej sytuacji. Aktor natomiast istnieje dzięki temu, że jest widziany – jego obecność na scenie zależy od spojrzenia widza.
Szczególnie mocno wybrzmiewa moment, gdy aktorka grająca Marię – naturalna i pełna swobody Anna Antoniewicz – zwraca się bezpośrednio do publiczności. Na widownię trafiają dwa kapelusze z kartkami i długopisami. Osoby, które doświadczyły molestowania lub przemocy seksualnej, mogą anonimowo zapisać imię, nazwisko lub pseudonim sprawcy. Zebrane kartki zostają następnie publicznie odczytane. Ten performatywny gest nabiera wymiaru zbiorowego rytuału – symbolicznego aktu uwolnienia od ciężaru doświadczeń skrywanych w milczeniu, podtrzymywanym przez wciąż obecne w społecznej świadomości przekonanie, że to ofiara powinna odczuwać wstyd. Tymczasem to właśnie sprawcy najwięcej zyskują na ciszy i przemilczeniu.
Przemilczanej przemocy doświadcza Maria. Dorasta w wielodzietnej rodzinie i od dzieciństwa staje się ofiarą wykorzystywania seksualnego. Jak sama bohaterka co jakiś czas wspomina – podobny los spotkał także inne osoby. Zwykle jednak nikt o tym nie mówił głośno. Na początku XX wieku, w trudnych warunkach wiejskich, ważniejsza była codzienność i przetrwanie: praca, opieka nad bydłem, walka z zimnem i głodem. Te doświadczenia odciskają się jednak na Marii, choć być może sama nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Zaczyna funkcjonować w sposób coraz bardziej nieroztropny i nieracjonalny, traci kontakt z rzeczywistością, a jej zachowania są przez otoczenie oceniane jako niemoralne. Ostatecznie rodzina wyrzuca ją z domu.
Historię samotnej matki, odtwarzaną na scenie, komentuje jej dorosły syn Stanisław, w którego wciela się Dawid Żłobiński, tworząc niezwykle poruszającą rolę o niemal dokumentalnym, reporterskim charakterze. Bohater przez większość czasu pozostaje obok wydarzeń jako obserwator i komentator. Czasami jednak wciela się w siebie z dzieciństwa – co, w zestawieniu z jego dorosłą posturą i sposobem gry, daje szczególnie silny efekt sceniczny. Jego obecność sprawia wrażenie powrotu do przeszłości i próby ocalenia idealizowanego, dziecięcego obrazu matki. Staje się przez to świadkiem własnej historii – kimś, kto próbuje ją na nowo uporządkować i nadać jej sens. Komentuje również własne dorosłe życie, pokazując, jak trudne dzieciństwo wpłynęło na jego późniejsze poczucie własnej wartości.
Scenografia autorstwa Łukasza Surowca i Marty Szypulskiej robi wrażenie prostotą i siłą oddziaływania. Podłogę pokrywają czarne materiały o chropowatej fakturze, przypominające hałdy żwiru lub ziemi. Zabieg ten odwołuje się do współczesnej historii okolic wioski Potok pod Opatowem – miejsca akcji spektaklu – gdzie dziś działa Cementownia Ożarów, eksploatująca lokalne złoża surowców. Choć stroje chłopów wyraźnie odsyłają do realiów sprzed około stu lat, Maria zostaje wyrzucona z domu z dużymi plastikowymi torbami przypominającymi współczesne torby zakupowe. To świadomy anachronizm, który wzmacnia zderzenie dwóch porządków czasowych.
Współczesne torby, dawne stroje, plastikowe, tandetne krzesła, worki z cementem stopniowo zapełniające scenę oraz wszechobecne ludowe wierzenia – wszystkie te elementy tworzą świat, w którym przeszłość nieustannie miesza się z teraźniejszością. Zestawienie tak różnorodnych elementów pokazuje, że ta historia nie musi być zamknięta w latach 30. ubiegłego wieku. Spektakl zdaje się pytać, jak bardzo współcześni ludzie różnią się od bohaterów tej opowieści i czy mechanizmy wykluczenia, obojętności oraz społecznej przemocy rzeczywiście należą do przeszłości, czy raczej nieustannie się odtwarzają, przyjmując nowe formy. Jednocześnie przypomina, że wyrastamy z tej samej gleby – z tych samych przekonań, lęków i społecznych mechanizmów.
Interesująco rozwiązano także sceniczne rekwizyty. Symboliczną krowę przedstawia płachta materiału przypominającego skórę, zawieszona na sznurku do prania, a jej wymiona wykonano z gumowej rękawicy wypełnionej wodą. Nad sceną wiszą osobliwe konstrukcje przypominające prowizoryczne zadaszenia, dając wrażenie tymczasowości i braku ukorzenienia. Jedna z nich przywodzi na myśl fragment kaplicy czy kościoła – wieńczy ją bowiem krzyż. Ten motyw jest nawiązaniem do religijności obecnej w życiu bohaterów.
W trakcie spektaklu dźwięk kościelnych dzwonów kilkakrotnie zrywa bohaterów na równe nogi. Wówczas przerywają zajęcia, żegnają się i odmawiają modlitwy brzmiące raczej jak bezrefleksyjnie powtarzane formuły niż wyraz żywej wiary. Potem mechanicznie wracają do pracy. Ich pobożność kończy się jednak tam, gdzie zaczyna się cudze cierpienie. Nie chcą widzieć samotnej matki siedzącej z dziećmi przed ich domami, głodnej i pozbawionej dachu nad głową. Nawet najbliżsi krewni wypierają się pokrewieństwa, traktując ją jak źródło wstydu.
To poruszający, naturalistyczny w swojej formie spektakl, który pozostawia widza z silnie plastycznymi obrazami. Postaci wyłaniają się z ciemnego tła niczym z przestrzeni pamięci, niepozwalającej o sobie zapomnieć. Tajemniczość dawnych ludowych wierzeń przenika się z chrześcijaństwem funkcjonującym w sposób bezrefleksyjny i automatyczny. Jednocześnie przedstawienie operuje formą, która nie zamyka dawnej historii w jednej, prostej narracji. Nie jest to jedynie opowieść o przeszłości – to pytanie o współczesną wrażliwość i pamięć przemocy, która nie znika, lecz wciąż powraca w nowych odsłonach.
30. Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Kontakt”
Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach
Spektakl: „Potok. Ćwiczenia ze wspólnoty”
Data: 2 czerwca 2026 r.
Miejsce przedstawienia: Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu
Twórcy:
Wiktor Rubin - Reżyseria
Jolanta Janiczak - Tekst, współpraca reżyserska i dramaturgiczna
Łukasz Surowiec - Scenografia, wideo
Marta Szypulska - Scenografia, kostiumy
Krzysztof Kaliski - Muzyka
Monika Stolarska - Reżyseria świateł
Magda Jędra - Choreografia
Klaudia Sobura - Asystentka reżysera, inspicjentka, suflerka
Obsada:
Anna Antoniewicz - Maria Wojdan
Klaudia Janas - Zosia, siostra Marii
Ewelina Gronowska - Albina wdowa
Beata Pszeniczna - Matka Marii i Zofii
Mateusz Bernacik - Chłop Franek
Oskar Jarzombek - Chłop Bronek
Wojciech Niemczyk - Gospodarz Marzec
Andrzej Plata - Rzeźnik Władek
Łukasz Pruchniewicz - Ojciec Marii i Zofii
Dawid Żłobiński - Syn Stanisław Wojdan
Tola Ośka (gościnnie) - Dziewczynka
Bogna Żłobińska (gościnnie) – Dziewczynka
Statyści:
Agnieszka Ozimina, Jakub Adamczuk, Konrad Główczyński, Wiesław Jas, Damian Kruk, Andrzej Siuda, Dawid Sobura, Rafał Zbróg
Fot. Natalia Kabanow