Recenzje sztuk teatralnych

Balet „Igraszki miłosne Carmen” w wykonaniu Opery Krakowskiej podejmuje jedną z najbardziej rozpoznawalnych historii repertuaru klasycznego, która od lat obrasta w kolejne interpretacje i nie traci swojej siły oddziaływania. To opowieść o napięciach między uwodzeniem, dominacją i pragnieniem wolności, wciąż aktualna, ponieważ odsłania mechanizmy pragnień, które potrafią przejąć władzę nad człowiekiem.
Historia Carmen, uwikłanej w złożone relacje emocjonalne i zależności władzy, od dawna podlega różnorodnym odczytaniom – od dramatycznych, przez współczesne psychologiczne, po symboliczne, operujące metaforą i skupione na ruchu. W realizacji Opery Krakowskiej ten znany materiał dramaturgiczny zostaje osadzony w klasycznej estetyce o łagodnej ekspresji i umiarkowanej intensywności dramatycznej. Namiętność, obsesja i dramatyzm zostają tu przefiltrowane przez neoklasyczny i współczesny język ruchu – nie są eksponowane bezpośrednio, ale pozostają czytelne. Psychologia postaci ujawnia się przede wszystkim poprzez ruch i muzykę, a całość pozostaje w obrębie klarownej narracji podporządkowanej strukturze choreografii.
Spektakl podzielony jest na dwa akty: pierwszy skupia się na dzieciństwie Carmen, jej relacji z Don José oraz ich ślubie, drugi natomiast – wyraźnie odwołując się do operowego pierwowzoru z muzyką Georges’a Bizeta – prowadzi przez kolejne przygody bohaterki ku tragicznemu finałowi. Pierwszą część buduje muzyka hiszpańskiego kompozytora Manuela de Falli „El Amor Brujo”. Partię solową tego utworu wykonuje solistka Ewa Menaszek, której głębia głosu podkreśla emocjonalny charakter rozgrywających się scen. Drugi akt wykorzystuje „Suitę Carmen” Rodiona Szczedrina, skomponowaną na kanwie opery Georges'a Bizeta „Carmen” i przetworzoną w bardziej syntetyczną oraz rytmicznie wyrazistą partyturę.
Istotnym kontrapunktem okazuje się wprowadzenie do baletu elementów humoru, które tworzą dodatkową warstwę znaczeniową wobec głównego tonu przedstawienia. Humor pojawia się przede wszystkim w scenach z toreadorem Escamillem – kochankiem Carmen – gdzie przerysowane gesty i świadome operowanie scenicznym „wdziękiem” rozbijają powagę tej postaci.
Scenografię i dekorację przygotowała Stefania Chiarelli, kostiumy stworzyła Marta Koncewoj, za reżyserię światła odpowiadał Paweł Murlik, a za projekcje wideo – Piotr Bednarczyk. To twórcy dobrze znani krakowskiej publiczności, którzy po raz kolejny potwierdzają umiejętność budowania spójnych światów scenicznych. W tej realizacji szczególnie widoczna jest dbałość o przejrzystość formy i konsekwencję wizualną.
Kostiumy mają charakter realistyczny i pozostają pozbawione rozbudowanej symboliki, wpisując się w estetykę spektaklu oraz stylizowaną wizję hiszpańskiej ekspresyjności i temperamentu (budowaną również poprzez kontrastowe zestawienia kolorystyczne). Scenografia natomiast operuje skrótem i symbolem. Oparta jest na monumentalnych, geometrycznych formach – przesuwane konstrukcje schodów oraz rozległe płaszczyzny ścian budują wyraźny kontrast między skalą przestrzeni a losem jednostki. Jedynie faliste elementy zawieszone nad sceną pozostają mniej jednoznaczne interpretacyjnie, choć zachowują spójność wizualną z całością. W bardziej intensywnych scenach nad przestrzenią sceniczną zawisa pień drzewa, jakby siłą wyrwany z korzeniami – jego cień rzucany na scenę tworzy sugestywny, niepokojący obraz.
W tak ukształtowanej przestrzeni szczególną rolę odgrywa czytelny język choreograficzny. Ruch cechuje się klarownością i precyzją, w wyraźny sposób podkreślając emocjonalny wymiar przedstawienia. Jego walory najpełniej ujawniają się w partiach solowych, duetach oraz kobiecych układach zespołowych, w których szczególnie pięknie wybrzmiewa hiszpański temperament. Ruch pozostaje ściśle skorelowany z warstwą muzyczną, co choreograf Jacek Tyski konsekwentnie potwierdza w swojej twórczości, budując choreografię w wyraźnym dialogu z rytmem, frazą i dynamiką muzyki.
Pewnym mankamentem przedstawienia pozostaje niespójność wykonawcza, widoczna zarówno na poziomie ekspresji, jak i techniki. Zróżnicowany poziom zespołu ujawnia się szczególnie w scenach zbiorowych, gdzie czasami dochodzi do rozmycia synchronizacji i spadku precyzji. Widoczne jest to zwłaszcza w końcówkach fraz ruchowych, które nie zawsze są domykane jednocześnie, przez co układy tracą na ostrości.
Tanecznie najbardziej zachwyca Malika Tokkozhina w roli Carmen. Jej interpretacja oparta jest na wysokiej kulturze technicznej i prowadzona jest z dużą lekkością formy. To klasyczna, zdystansowana kreacja, pozbawiona bardzo ekspresyjnego zaangażowania, choć pełna finezji i wdzięku. Carmen – często ukazywana jako archetyp femme fatale – staje się tu postacią bardziej ludzką: uwodzi, lecz nie z powodu pychy, raczej dlatego, że nie potrafi inaczej funkcjonować. Wchodzi w relacje impulsywnie, nie jako prowokatorka czy symbol wolności przeciwstawiający się sztywnym rolom społecznym, lecz jako osoba uwikłana i nie do końca świadoma własnych mechanizmów. Jest to interpretacja szczególnie interesująca, bo odchodząca od najbardziej oczywistych odczytań tej postaci. Lekkość tej kreacji może wynikać zarówno z przyjętej koncepcji interpretacyjnej, jak i z subtelnej zmysłowości Maliki Tokkozhiny, która wyraźnie współkształtuje obraz Carmen.
Bardzo ciekawie poprowadzona jest również rola torreadora Escamilla – to postać charyzmatyczna, choć nie skupiona na emocjonalnej pasji, za to z wyraźnym rysem humorystycznym i lekkim przerysowaniem. W wykonaniu Yauheniego Raukutsa, tancerza o świetnej technice i dużej precyzji ruchu, zyskuje ona wyrazistość i sceniczny wdzięk. Z kolei Fabian von Lindern wyróżnia się intensywnością emocjonalną, nasycając postać Don José napięciem i niepokojem. Jego sposób budowania roli silnie oddziałuje na widza, jednocześnie wyraźnie odróżnia go od reszty zespołu. Każda z głównych ról została zbudowana przekonująco, choć odmienne sposoby interpretacji postaci (różne poziomy ekspresji) mogą prowadzić czasem do pewnej niespójności stylistycznej.
Na uwagę zasługuje także duet przyjaciółek: Airi Fatjo i Sofia Manca – wyróżniający się lekkością, wspólną, radosną energią i wyraźnie zbudowaną współpracą.
Spektakl skłania do refleksji, choć nie prowadzi w stronę radykalnych ani niejednoznacznych pytań egzystencjalnych. Koncentruje się przede wszystkim na tańcu i klarownej narracji, prowadzonej z dystansem i złagodzonej przez klasyczny język wyrazu oraz współczesny język ruchu. Warstwa psychologiczna pozostaje podporządkowana strukturze choreograficznej – obecna, lecz nienarzucająca się. Najważniejsza pozostaje sama opowieść, z której subtelnie wyłania się jej głębszy sens. Wprowadzenie wątku dzieciństwa Carmen, ukształtowanego przez doświadczenia rodzinne oraz relacje obserwowane w domu, stanowi jeden z ciekawszych elementów interpretacyjnych spektaklu.
Opera Krakowska
Spektakl: „Igraszki miłosne Carmen”
Data: 12 kwietnia 2026 r.
Realizatorzy
Kompozytor: Georges Bizet, Rodion Shchedrin, Manuel de Falla
Reżyseria, choreografia: Jacek Tyski
Kierownictwo muzyczne: Joachim Kołpanowicz
Scenografia: Stefania Chiarelli
Kostiumy: Marta Koncewoj
Reżyseria światła: Paweł Murlik
Projekcja: Piotr Bednarczyk
Asystent choreografa: Gabriela Kubacka
Asystent choreografa, Współpraca: Rafael Rivero Hervis
Asystent scenografa: Adam Myśliński
Inspicjent: Justyna Jarocka-Lejzak, Mateusz Makselon
Obsada
CARMEN: Malika Tokkhozina
JOSÉ: Fabian von Lindern
ESCAMILLO: Yauheni Raukuts
MATKA: Anastasiya Krasouskaya
OJCIEC: Maciej Pluskowski
CARMEN MAŁA: Katarzyna Kocyk
MICAELLA: Mariana Morfin-Sanchez
PORUCZNIK: Javier Arés Cabeza
PRZYJACIÓŁKI: Airi Fatjo, Sofia Manca
TRZECH KOCHANKÓW: Javier Arés Cabeza, Gabriele Togni, Andrea Zulian
MEZZOSOPRAN: Ewa Menaszek
Balet i Orkiestra Opery Krakowskiej
DYRYGENT: Joachim Kołpanowicz
fot. Andrey Rafael