Recenzje sztuk teatralnych

Między kodem a duszą. „AlphaGo_Lee. Teoria Poświęcenia”. STUDIO teatrgaleria, Warszawa, 2025-09-28

Między kodem a duszą. „AlphaGo_Lee. Teoria Poświęcenia”. STUDIO teatrgaleria, Warszawa, 2025-09-28

W świecie, w którym granice między człowiekiem a technologią coraz bardziej się zacierają, teatr staje się miejscem zadawania najtrudniejszych pytań. Spektakl Natalii Korczakowskiej wystawiony w STUDIO teatrgaleria w Warszawie podejmuje temat sztucznej inteligencji – w głęboko ludzkim wymiarze, stawiając widza wobec pytań o etykę, odpowiedzialność i wpływ postępu technologicznego na naszą codzienność.

Punktem wyjścia dla spektaklu „AlphaGo_Lee. Teoria Poświęcenia” jest historyczny pojedynek koreańskiego mistrza gry planszowej Go Lee Sedola z programem komputerowym AlphaGo. Starcie, które odbyło się w 2016 roku w Seulu, zorganizowane przez Google DeepMind (organizacją badawczą zajmującą się sztuczną inteligencją, przejętą przez Google) jako globalna kampania medialna, stało się symbolem przełomu – momentem, w którym sztuczna inteligencja pokonała człowieka w jednej z najtrudniejszych gier świata.

Go to starożytna gra planszowa wywodząca się z Chin, licząca ponad 2,5 tysiąca lat. Zasady jej są proste, ale liczba możliwych kombinacji jest ogromna. Gra wymaga nie tylko logiki, ale też intuicji, wyczucia i strategii długoterminowej. W Azji ma status sztuki – związanej z filozofią, harmonią i sposobem myślenia. Pokonanie człowieka-mistrza przez maszynę stało się ogromnym symbolem zakończenia pewnego etapu, jakby w tej rozgrywce człowiek utracił coś więcej niż zwycięstwo: poczucie wyjątkowości, sensu i kontroli nad światem, który sam tworzył.

Spektakl jest próbą rekonstrukcji wydarzeń z 2016 roku, ale nie zatrzymuje się na samym odtworzeniu faktów. Pomiędzy scenami przypominającymi przygotowanie do pojedynku i jego przebieg pojawiają się kolejne warstwy – odsłania się głębia technologicznego przełomu i jednocześnie niepewności i napięcia, jakie mu cały czas towarzyszą. To opowieść nie tylko o tamtym starciu, lecz także o konsekwencjach, które wykraczają daleko poza samo wydarzenie. I próba zrozumienia wszystkich aspektów postępu technologicznego – i miejsca człowieka w tym postępie.

Ukazując pojedynek między człowiekiem a sztuczną inteligencją, twórcy ukazują, że tamto starcie miało w sobie coś z widowiska – jak niegdyś na arenach rzymskich, które od czasów republiki aż po późne cesarstwo przyciągały tłumy spragnione emocji. Brutalne masowe spektakle, organizowane dla rozrywki i politycznej popularności, budowały napięcie z każdą chwilą – a każdy ruch był obserwowany z zapartym tchem.

Publiczność na pojedynku w Seulu w 2016 roku także śledziła każdy ruch pionków na planszy, jakby uczestniczyła w ryzykownej grze życia i śmierci. Jak na arenie rzymskiej, gdzie każdy starcie było widowiskowe i nieprzewidywalne – tak i tu starcie człowieka ze sztuczną inteligencją, każdy ich ruch miał w sobie element ryzyka, adrenaliny i napięcia, które przyciągało wzrok wszystkich obecnych.

Bo to starcie było dobrze zaplanowaną kampanią medialną.

Spektakl mistrzowsko odsłania mechanizmy wpływu i kontroli, gdy stawką jest wielki projekt, prestiż lub zysk. Pokazuje, jak obrotni i wpływowi przedstawiciele świata biznesu planują globalną kampanię – z rozmachem, z wyrachowaniem, z wizją podboju rynku. Zyski liczone są zawczasu, a kwestie etyczne schodzą na dalszy plan.

Spektakl w sposób dosadny i dramatyczny ukazuje także moment, w którym świat Lee Sedola się załamał. Być może, zapraszając go do tego rzeczywistego pojedynku, nikt nie zastanawiał się, jaki wpływ na jego psychikę może mieć niekorzystny dla niego wynik. A może właśnie ktoś się zastanawiał – i chciał na tym coś ugrać? Bo przecież doświadczenia naukowe przeprowadza się w zaciszu laboratoriów – etap po etapie, na tysiącach próbek, by ostatecznie wyciągać wnioski. A tu ktoś potraktował jedno medialne doświadczenie jak widowisko i okazję do zysku. Jakby Lee był jedynie marionetką, pionkiem w grze.

Mistrz gry Go został poświęcony „wyższej idei”, złożony w ofierze – motyw poświęcenia powraca w spektaklu wielokrotnie. Twórcy sztuki uważają, że jest to również opowieść o poświęcaniu ludzi żyjących dziś – o oddawaniu nas w ręce eksperymentów technologicznych, jakbyśmy byli jedynie materiałem badawczym, a nie podmiotami. W tej wizji jednostka staje się jedynie narzędziem, które można poświęcić dla dobra ogółu – pojęcia równie szczytnego, co niebezpiecznego.

Choć sztuka zawiera jedynie krytyczne odniesienie do AI (skupia się na ciemnych stronach, pomijając potencjalne korzyści) – przez co obraz nie jest w pełni zrównoważony – to jednak dojrzałość, głębia i oryginalność ujęcia tego obrazu, sprawiają, że przedstawione tematy poruszają i skłaniają do refleksji.

Scenografia spektaklu jest cyfrowym labiryntem – złożona z instalacji ekranów, na których pojawiają się animacje, kody i wizualizacje. Na scenie raz widzimy wnętrze studia telewizyjnego, w którym dziennikarze komentują pojedynek. Kiedy indziej – elegancki hotel i gości pławiących się w luksusie i samozadowoleniu. Wreszcie – przestrzeń gry Go, w której toczy się walka człowieka z maszyną – choć ta przestrzeń jest lekko przesłonięta instalacjami z ekranów i niezbyt dobrze widoczna dla widza z klasycznej widowni. Za to jest dobrze widoczna dla drugiej części publiczności – zajmującej miejsca bezpośrednio na scenie, tuż przy aktorach. Widzowie ci odtwarzają role publiczności, która w 2016 roku w Seulu obserwowała pojedynek na żywo. To ciekawy eksperyment teatralny, w którym publiczność staje się częścią gry – zarówno obserwatorami, jak i uczestnikami emocji rozgrywki.

Dynamicznie zmieniające się światła potęgują aurę cybernetycznej rzeczywistości. Fragmenty słów wyświetlane na ekranie, wystukiwane i odbijające się głośnym echem kliknięcia na klawiaturze, wzmacniają wrażenie zamkniętego w sobie, syntetycznego świata.

Na ekranach ustawionych na scenie wyświetlane są przesuwające się ciągi znaków maszynowego kodu, od czasu do czasu pojawia się nagle owca (echo dawnych sporów o modyfikacje genetyczne), albo twarz mistrza Go, multiplikowana na wielu ekranach. Twarz mistrza jest zatroskana, pełna niepewności, staje się ikoną bezsilności i poczucia końca jakiegoś świata. Motyw owcy przypomina wątek eksperymentów przy kodzie genetycznym i etycznych dylematów z tym związanych. Jest to nawiązanie do słynnej Dolly, klonowanej w latach 90. owcy, która stała się symbolem debat o inżynierii genetycznej i etyce nauki.

Komentując wydarzenia i subtelnie wchodząc w dialog z aktualną sytuacją na scenie, pojawia się regularnie na scenie taniec. Choreografia koreańskiej artystki Sung Im Her zbudowana jest przede wszystkim na schematycznym ruchu – mechanicznym i powtarzalnym – precyzyjnym niczym zaprogramowany kod. Ciała tancerek poruszają się, jakby były elementami większej maszyny, a echo naturalnego, organicznego ruchu pojawia się tylko chwilami, symbolicznie, w tle.

Pierwszy taniec tancerek o azjatyckich rysach, ubranych w garnitury i identycznie uczesanych, rozgrywa się w geometrycznym układzie – poruszają się po przestrzeni wzdłuż linii prostych, skręcając pod kątem prostym. Ich ruchy są sztywne i powtarzalne, jak trybiki maszyny, tworząc wrażenie uporządkowanej, mechanicznej precyzji. Sama ich wizualna jednorodność (podobny wygląd, te same stroje i fryzury) nabiera znaczenia: sugeruje unifikację, w której jednostkowość zostaje wymazana, a człowiek staje się trybikiem w bezdusznej machinie. To obraz podporządkowania i bezmyślnego posłuszeństwa, które rodzi się, gdy indywidualność zostaje wyparta i poświęcona w imię idei, którą ktoś „wyżej” narzuca innym.

Z aktorów na szczególną uwagę zasługuje Maja Pankiewicz w roli dziennikarki Cassidy. W monologu pijanej kobiety, która stopniowo odkrywa zawiłości układu wydarzeń toczących się wokół niej, aktorka tworzy niezwykle sugestywny, bogaty w niuanse portret postaci dziennikarki. Wypowiadane przez nią słowa, podszyte silnym odcieniem upojenia alkoholowego – choć wyraźne wyartykułowane – jednocześnie odsłaniają głębię myśli dotyczących etycznych i ekologicznych aspektów postępu AI, nabierając niezwykłej siły i pozostawiając trwałe wrażenie.

Równie interesująco Halina Rasiakówna kreuje postaci, w które się wciela – z każdej wydobywając spokojny cynizm i chłodne wyrachowanie – od współzałożyciela Google’a, przez jednego z jego szefów, po przedsiębiorcę-inwestora rozwijającego AI (choć nie zawsze dla widza jasne jest przejście pomiędzy tymi rolami).

Twórcy stawiają pytanie o sens technologicznego przełomu – o to, co może się kryć za tak błyskawicznym rozwojem sztucznej inteligencji i dokąd może on nas zaprowadzić, jeśli trafi w ręce tych, którzy kierują się wyłącznie własnym interesem lub żądzą zysku.

AI to postęp, przed którym nie uciekniemy. To technologia, która ma nam służyć, pomagać, usprawniać codzienne życie – każdemu człowiekowi, nie tylko elitom. Warto pamiętać, że to właśnie jest jej podstawowe założenie. Jednocześnie trzeba mieć świadomość zagrożeń, które się z nią wiążą. A głosy, które spektakl Teatru Studio wprowadza do tej dyskusji – uwzględniające pytania o etykę, konsekwencje dla środowiska czy luki w prawie – skłaniają do refleksji.

Sztuczna inteligencja przenika wiele obszarów naszego życia i nauki. Nie ogranicza się tylko do dziedzin technicznych, rynku pracy czy edukacji – dotyka też kwestii etycznych, takich jak granice jej wykorzystania, świadomość, wolna wola czy odpowiedzialność za decyzje przez nią podejmowane. Porusza również sprawy psychologiczne: jaki może mieć wpływ na tożsamość, relacje społeczne i naszą codzienną psychikę.

Spektakl Natalii Korczakowskiej jest wartościowym głosem w tej szerokiej debacie. Reżyserka zastanawia się nad zagrożeniem, jakie niesie możliwość zastąpienia człowieka przez maszynę – nad próbami wtłoczenia w sztuczną inteligencję intuicji, wrażliwości, kreatywności i świadomości – czyli cech przynależnych wyłącznie człowiekowi. W tle pobrzmiewa pytanie o duszę – pojęcie, które nauka odrzuca, upatrując źródła świadomości jedynie w mózgu (według kolejnych badań, które każdorazowo lokują ją w innym obszarze mózgu niż poprzednie).

Czy pogoń za technologicznym i naukowym postępem – gdy nauka próbuje wydłużyć życie, usuwać choroby i ułatwiać codzienność – nie sprawia, że człowieczeństwo traci wartość? Czy prawdziwe wartości, głębia i indywidualność przestają się liczyć, a sam postęp staje się ważniejszy niż człowiek? Dzięki tym pytaniom i tak szerokiemu spojrzeniu widz wychodzi nie tylko poruszony artystycznie mocnym widowiskiem, lecz także z refleksją, że to, co dzieje się w świecie nowych technologii, dotyczy każdego z nas i realnie kształtuje naszą przyszłość.

STUDIO teatrgaleria w Warszawie

Spektakl: „AlphaGo_Lee. Teoria Poświęcenia”

Data: 28 września 2025 r.

Reżyseria i tekst: Natalia Korczakowska

Sztuka cyfrowa: Marc da Costa

Animacje: Marcin Kitty Kosakowski

Choreografia: Sung Im Her

Przestrzeń i kostiumy: Marek Adamski

Światło i live video: Rafał Paradowski

Muzyka: Marcin Lenarczyk, Dominik Ossowski

 

Obsada

Cynthia Cin Yee Cheung

Daniel Dobosz

Ji Yoon Kang

Cat Kim

Hiroaki Murakami

Jiwon Oh

Maja Pankiewicz

Marcin Pempuś

Halina Rasiakówna

Sugyeong Won

 

Fot. Natalia Kabanow

Brak komentarzy
Szukaj