Recenzje sztuk teatralnych

Królowa Śniegu medytująca nad Polską. "Serce ze szkła. Musical zen". STUDIO teatrgaleria, 2024-10-17

Królowa Śniegu medytująca nad Polską. "Serce ze szkła. Musical zen". STUDIO teatrgaleria, 2024-10-17

Spektakl muzyczny „Serce ze szkła. Musical zen” oparty jest na autobiograficznych wątkach z życia Marii Peszek i Jana Peszka oraz na ich niebanalnych poszukiwaniach i próbach odnalezienia się w relacji z tym skomplikowanym światem. Poruszenie spraw osobistych w musicalu wystawianym w teatrze przed szeroką publicznością może początkowo budzić zdziwienie, jednak opowieść o własnym życiu staje się dla artystów punktem wyjścia do wyrażania głębszych, ponadczasowych refleksji na temat natury ludzkiej. To szalone widowisko powstało dzięki współpracy dwóch teatrów: STUDIO teatrgaleria z Warszawy oraz Teatru Słowackiego z Krakowa. W swojej treści musical bazuje na książce Marii Peszek „Naku*wiam zen”, zaś tematyką i atmosferą nawiązuje do baśni Hansa Christiana Andersena „Królowa Śniegu”.

Jan Peszek w tym przedstawieniu występuje w roli Królowej Śniegu, a jego alter ego, nazwane osobliwie Królową Śniegu W Kryzysie, jest Marcin Pempuś. Maria Peszek wciela się w postać Kaja, a Gerdę tworzą trzy przyjaciółki Marii z dzieciństwa, które razem stanowią jedną postać (trzy podobne osobowości, których drogi rozdzielają się pod koniec spektaklu). Oprócz nich pojawiają się też inne śmieszne lub mroczne charaktery przedstawianej baśni: Zbójniczka, Wrona, Gołębica i Kruk – postaci, które przenikają się z różnymi osobistościami z życia prywatnego rodziny Peszków.

„Królowa Śniegu” to opowieść, która – jak twierdzą artyści – mówi o głęboko zakorzenionej w podświadomości i osadzonej w chrześcijańskiej tradycji nieakceptacji siebie, potrzebie poświęcania się i cierpienia w imię miłości. Tytułowa postać Królowej symbolizuje odcięcie od zdrowego „ja” i od wspólnoty, podążając za egoistycznymi iluzjami. Jan w pewnych aspektach zostaje porównany do takiej postaci. Zawał serca, który dostał, był niczym okruch lodu, który wdarł się do jego serca. W ten sposób wychowywał też swoją córkę, Marię (Kaja), nieświadomie powtarzając te wzorce. Artyści uważają, że Kościół jest głównym winowajcą problemu związanego z odcięciem i nieakceptacją swojego ciała i nieszukaniem samodzielnie odpowiedzi na wszelkie pytania życiowe. Ten musical jest też okazją, by ponabijać się z naszego katolickiego kraju i z tej możliwości artyści z radością i chętnie korzystają.

Fantazja i zabawa, prowokacja i dużo mądrych życiowych przemyśleń – tak w skrócie można opisać to niebywałe widowisko dziejące się 17 października na scenie STUDIO teatrgaleria. Niektóre treści wyrwane z kontekstu mogą szokować swoją prowokacyjną formą. Jednak wsłuchanie się w przekaz artystów oraz wszechobecny dystans i zabawa podczas całego przedstawienia dowodzą, że ma ono znacznie więcej wartości do zaoferowania niż tylko prostą rozrywkę i tanią prowokację.

W musicalu pojawiają się zabawne historie z życia prywatnego i zawodowego Marii i Jana. Bohaterowie opisują życie w czasie PRL-u na łódzkim osiedlu Teofilów. Zima stulecia, zdarzenia, które się wtedy wydarzyły oraz kryzysy, których doświadczyli, wywarły ogromny wpływ na bohaterów i stały się impulsem do zmian w podejściu do życia. Artyści swobodnie dzielą się swoimi doświadczeniami i wnioskami z nich płynącymi. Bezceremonialnie opisują też zdarzenia ze świata artystycznego – rzeczywiste historie, które miały miejsce w środowisku związanym ze sztuką wyższą, wśród ludzi, którzy, mimo przynależności do tej sfery, nie zawsze mogą się poszczycić wysoką świadomością.

Ciekawe stroje mocno przyciągają uwagę – artyści ubrani są w grzeczne atłasy, niebiańskie koronki, tiulowe wdzianka i bliżej niezidentyfikowane stroje. Futrzane elementy przypominają stroje z zimnej Laponii, a błyszczące cekiny zdobią skąpe spodenki opasujące ciało muskularnych mężczyzn. Niebieskie kolory oraz chłodny, srebrny makijaż nawiązują do atmosfery baśni o Królowej Śniegu. Grzeczne, atłasowe sukienki trzech Gerd symbolizują dziecięcość dziewczynek, ich pobożność i oddanie „kościółkowi”. Z kolei Maria nosi spodenki przypominające te, które zakładają bokserzy do walki na ringu. Całość jest przerysowana w bardzo humorystyczny sposób.

W musicalu przeplatają się wątki z życia bohaterów, wspomnienia i refleksje na temat życia. A wszystko to w atmosferze lekkości i nieokiełznanej zabawy. Artyści dzielą się mądrymi przemyśleniami o ludzkich uwikłaniach, podkreślając, że silne przywiązanie Polaków do religii wynika z ucieczki od odpowiedzialności i od świadomego decydowania o swoim życiu i szczęściu. Zwracają uwagę, że spowiedź dzieci i wyznawanie przed księdzem własnych myśli jako czegoś brudnego i niegodnego może negatywnie wpłynąć na ich psychikę. Bez skrupułów krytykują polskie przywary: konserwatyzm, lęki i niedojrzałą potrzebę bycia zauważonym oraz pragnienie posiadania autorytetu, który miałby zapewnić nam szacunek całego świata.

Na poziomie artystycznym ten spektakl to nieskrępowana eksplozja wyobraźni i fantazji. To niesamowita lekkość tworzenia, umiejętność kreowania różnorodnych skojarzeń, by wyrazić tańcem, muzyką, śpiewem, kostiumem i scenografią każdą ideę. Maria i Jan Peszkowie to wulkan kreatywności. Ich twórczość idzie w kierunku absurdalnej groteski i na tym polu jest nieograniczona. W warstwie muzycznej to dzieło, które zachwyca bogactwem melodii i pięknymi głosami wszystkich śpiewających. Przez każdy dźwięk i taniec czuć pasję i zaangażowanie artystów. Piosenki nawiązujące do tajemniczego, magicznego charakteru baśni o Królowej Śniegu przeplatają się z wesołymi, rytmicznymi utworami zespołowymi, a nawet z namiętnym tangiem, które jest śpiewane i zatańczone w bardzo zabawnej inscenizacji.

Szalony i lekkomyślny Jan (jak sam o sobie mówi) oraz równie niepospolita, ale dojrzała Maria – ten duet to nie tylko rodzina. Ten duet wspiera się artystycznie w sztuce oraz emocjonalnie na polu rozwoju osobistego. Maria jest impulsem do świadomego przekształcania tego, co Jan sobą wyraża. Głęboko wryte nakazy i zakazy, z którymi Jan się nie zgadza i którym się zabawnie buntuje, Maria przekształca w poszukiwania szerszego ich kontekstu i odniesienia do życia.

Ten spektakl (a także książka i cała twórczość Marii Peszek) nie jest dla każdego. Życie w zgodzie ze sobą, wolne od wstydu i lęku przed społecznym osądem może szokować. W spektaklu pojawia się wiele prowokacji, co dla niektórych może być zbyt wulgarne. Jednak ta prowokacja wynika z głębokich poszukiwań i jasnego wyrażania swojego podejścia do życia, a nie z nieakceptacji czy niezrozumienia świata. Artyści pokazują te aspekty człowieka, które często są wypierane i uznawane za wstydliwe. Taki proces wymaga czasu i nie jest odpowiedni dla każdego na każdym etapie życia. Każdy ma własną drogę rozwoju i nie wszyscy muszą podążać tą samą ścieżką. Maria Peszek i Jan Peszek odnaleźli swoją formę ekspresji – bardzo specyficzną i oryginalną. I chwała im za to.

STUDIO teatrgaleria w Warszawie w koprodukcji z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Spektakl: „Serce ze szkła. Musical zen”

Data: 17.09.2024

Libretto: Klaudia Hartung-Wójciak i Maria Peszek

Reżyseria, ruch sceniczny: Cezary Tomaszewski

Muzyka: Andrzej Smolik, Maria Peszek

Choreografia: Barbara Olech

Scenografia i kostiumy: Aleksandra Wasilkowska

Obsada

Kaj: Maria Peszek

Maryjka / Gerda: Ewelina Żak

Ren / Mania / Gerda: Sonia Roszczuk

Zbójniczka / Maryśka / Gerda: Dominika Biernat

Królowa Śniegu: Jan Peszek

Królowa Śniegu W Kryzysie: Marcin Pempuś

Wrona: Marta Zięba

Gołębica / Finka: Monika Świtaj

Kruk: Mateusz Smoliński

Specjalistka Od Andersena / Dejmek: Monika Obara

Private Dancers: Darek Kowalewski, Marcel Zawadzki

Fot. Natalia Kabanow

Brak komentarzy
Szukaj