Recenzje sztuk teatralnych

Historia jak powracające widmo. Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, Legnica. 2025-04-09
Inspirowany „Dziadami” i romantyczną myślą Mickiewicza, Festiwal „Lamentacje” jest formą konfrontacji z historią, pamięcią i próbą odczytania przeszłości w świetle współczesności. Teatr Polski prezentuje spektakle mierzące się z polską historią i tożsamością. Wśród nich znalazł się „Sen srebrny Salomei” Juliusza Słowackiego w realizacji Teatru im. Heleny Modrzejewskiej z Legnicy – inscenizacja podejmująca tematykę narodowych przywar, rozdarcia między wspólnotami polskimi i ukraińskimi, a także próbę uchwycenia szerszego kontekstu historycznego.
Spektakl w reżyserii Piotra Cieplaka oparty jest na formie reporterskiego przedstawienia, które – obok klasycznej akcji dramatycznej – wprowadza także elementy narracji sprawozdawczej. Przed niektórymi scenami rozbrzmiewa spokojny, wyraźny głos narratora, który wprowadza widzów w kontekst wydarzeń i objaśnia aktualną sytuację sceniczną. Zabieg ten nadaje całości charakter półdokumentalny. Oszczędna scenografia i niewielka liczba dekoracji dodatkowo wzmacniają efekt chłodnej, reporterskiej stylistyki.
Spektakl prezentowany jest na scenie Teatru Polskiego w Warszawie, lecz widzowie nie zajmują miejsc na klasycznej widowni, lecz na tymczasowej konstrukcji ustawionej na scenie. Od eleganckiego, bogato zdobionego wnętrza widowni oddzieleni jesteśmy ekranem, tworząc wrażenie odseparowania od „oficjalnej” przestrzeni. Akcja toczy się tuż przed oczami publiczności, co potęguje poczucie bezpośredniego, niemal osobistego uczestnictwa w wydarzeniach.
W centrum dramatu „Snu srebrnego Salomei” znajduje się burzliwa, naznaczona manipulacją i nierównym zaangażowaniem emocjonalnym relacja Leona i Salomei. Miłość uwikłana w rodzinne ambicje, osadzona jest w czasie koliszczyzny – krwawego powstania ludowego z 1768 roku na ukraińskich ziemiach wchodzących w skład Rzeczypospolitej. Dramat Słowackiego ukazuje konflikt narodowo-społeczny między polską szlachtą a ukraińskimi chłopami. Historia tragicznej miłości Leona i Salomei rozgrywa się na tle tego brutalnego zrywu, a tajemniczy, pełen grozy świat, w którym dominują prorocze sny i dziwne znaki, dodaje dramatowi mistycyzmu i niepokoju.
Mistyczny i niepokojący klimat spektaklu doskonale podkreśla warstwa dźwiękowa (Paweł Czepułkowski). Muzyka – chwilami dyskretna, zaledwie w tle, innym razem wyraźnie dominująca – pozostaje zawsze trafnie zsynchronizowana z przebiegiem akcji i przesłaniem całej sztuki. Np. cykanie cykad z jednej strony sygnalizuje nocną porę, ale zarazem wprowadza atmosferę napięcia, jakby w tle czaiło się coś nieznanego i groźnego.
Zarówno scenografia, jak i kostiumy (autorstwa Andrzeja Witkowskiego) mają charakter symboliczny – są uproszczone, pozbawione historycznych detali. Konkretne miejsca i stroje bohaterów nie są pokazywane dosłownie – ich tradycyjny charakter przybliża słowem wprowadzenia komentujący lektor. Wnętrza nie są odwzorowywane w sposób iluzjonistyczny. Kostiumy, mimo że utrzymane we współczesnej i swobodnej stylistyce, trafnie oddają tożsamość postaci oraz jej status społeczny. Brak dosłowności uruchamia wyobraźnię odbiorcy i wzmacnia efekt dystansu estetycznego. Natomiast nie do końca przekonujące są projekcje video wyświetlane na ekranie. Pojawiają się obrazy wprawdzie nawiązujące do treści spektaklu (np. las, łuna pożaru), jednak w przekształconej, czasem trudnej do rozpoznania formie. Brakuje im mistyki, trudno też odnaleźć powiązania z reporterską estetyką przedstawienia – ich wizualna stylistyka wydaje się oderwana od reszty koncepcji scenicznej.
To właśnie na tak zarysowanej przestrzeni rozgrywa się dramat głównych bohaterów. Zarówno oszczędna scenografia, jak i symboliczne kostiumy tworzą ramę, która kieruje uwagę widza na najważniejsze – na relacje, słowa i emocje. W tak surowym otoczeniu każdy gest, słowo i działanie aktorów nabierają wyrazistości. Z niezwykłą precyzją aktorzy stopniowo wciągają widza w rozwijającą się akcję, budując napięcie, które angażuje i zatrzymuje uwagę. Tutaj konfrontują się ze sobą protagoniści obu stron – zadufani w sobie polscy panowie i prości ukraińscy chłopi, którzy mają swoją wizję przyszłości, często głęboko ukrytą.
Słowacki w swoim dramacie ukazuje napięcia etniczne i polityczne, wpisując relacje polsko-ukraińskie w kontekst historycznego przełomu – kresu dominacji polskiej szlachty na ziemiach wschodnich. Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy wspaniale wydobył te napięcia. Każdy z bohaterów wnosi do tej przestrzeni własne wizje, inną energię i odmienny styl działania. Postaci nie są jednoznaczne: ich cele, motywacje i tożsamości są często niejasne, wewnętrznie sprzeczne lub ukryte. Bohaterowie dramatu ukształtowani są przez własne wspólnoty, z których pochodzą, przesiąknięci pamięcią krzywd i chęci walki o zmianę na lepsze lub przez własne, egoistyczne żądze.
Leon – syn Regimentarza Stempowskiego, polskiego szlachty – wikła się w romans z Salomeą, córką wojskowego i przyjaciela Regimentarza. Gdy ojciec kusi go małżeństwem z arystokratką Księżniczką Wiśniowiecką, Leon porzuca Salomeę, mimo że ona jest w ciąży, i pomaga wydać ją za swojego sługę kozaka Semenko. Semenko chętnie korzysta na głupocie polskiej szlachty, pokazując swoje skrywane dotychczas oblicze. Dołącza się do buntu ukraińskich chłopów, który przeradza się w falę brutalnych masakr, ostatecznie stłumionych przez Regimentarza i jego wojsko. Krwawy bunt, do którego w rzeczywistości historycznej podżegała Rosja (wykorzystująca antypolskie i antyszlacheckie nastroje wśród ukraińskich chłopów), zostaje równie krwawo zażegnany. Dramat Słowackiego bezpośrednio ukazuje grozę całej rzezi, jaka się wtedy dokonała (oprócz uczestników walk zbrojnych ofiarą przemocy padła także ludność cywilna – kobiety i dzieci, którzy ponieśli szczególnie okrutny los). W inscenizacji Teatru im. Heleny Modrzejewskiej ta forma pokazania przemocy zostaje jednak wyciszona – śmierć, mord i krew są obecne, ale ukazane w sposób zawoalowany, bardziej symboliczny niż dosłowny, często po prostu opisane przez narratora.
Fabuła sztuki układa się jak realizacja chaotycznie wypowiadanych proroctw i niepokojących wizji. Bohaterowie sprawiają wrażenie, jakby byli emocjonalnie odcięci od siebie, zawieszeni między rzeczywistością a wizją czegoś niejasnego. Przenikanie się jawy i snu, świata realnego i metafizycznego – pokazane w surowej, ascetycznej przestrzeni scenicznej – tworzy niepokojący, niemal apokaliptyczny nastrój. Salomea zapada w letarg przypominający śmierć, nad jej trumną pojawia się duch zamordowanego ojca, a Leon popada w szaleństwo, uświadamiając sobie swoją zdradę. W swoich snach Salomea doświadcza wizji białej, śnieżnej przestrzeni zbroczonej krwią – proroczej zapowiedzi tragicznych wydarzeń. Ostatecznie jednak budzi się, a jej los (i innych bohaterów) zostaje szczęśliwie rozstrzygnięty, choć aura niedopowiedzenia pozostaje.
Choć finał dramatu może sprawiać wrażenie pozytywnego, jego przesłanie pozostaje gorzkie – żadna ze stron nie wychodzi z tego starcia zwycięsko. To jedynie utopijna wizja zgody, okupiona ogromnym cierpieniem. Sztuka pozostawia widza z poczuciem, że pewna epoka dobiegła końca, a nadchodząca zmiana jest nieuchronna. To przeczucie nowego porządku – zwiastun przemian, których nie da się już powstrzymać. Słowacki z empatią i bez uprzedzeń mierzy się z dramatyczną złożonością polsko-ukraińskich dziejów. Teatr im. Heleny Modrzejewskiej z Legnicy nadaje mu nową aktualność, czyniąc z niego poruszającą opowieść o napięciach, którym warto się przyjrzeć, by odnaleźć ich wielowarstwowe przyczyny.
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej z Legnicy
Spektakl: „Sen srebrny Salomei”
Autor: Juliusz Słowacki
Data: 9 kwietnia 2025 r.
Miejsce przedstawienia: Teatr Polski w Warszawie
Reżyseria: Piotr Cieplak
Scenografia i kostiumy: Andrzej Witkowski
Muzyka: Paweł Czepułkowski
Konsultacje dramaturgiczne: Robert Urbański
Obsada:
Pan Regimentarz Stempowski – Bogdan Grzeszczak/Zbigniew Waleryś
Leon, syn Regimentarza – Bartosz Bulanda
Semenko, kozak dworski – Mateusz Krzyk
Panna Salomea Gruszczyńska – Magda Biegańska
Księżniczka Wiśniowiecka – Gabriela Fabian
Anusia, służąca Księżniczki – Zuza Motorniuk
Sawa, kozak regimentarski – Paweł Wolak
Gruszczyński – Tomasz Lulek
Pafnucy – Jakub Stefaniak
Popadianki, Wernyhora – Joanna Gonschorek/Ewa Galusińska, Zuza Motorniuk
Kozak, Chłop – Mariusz Sikorski
Lektor – Łukasz Kucharzewski
Fot. Karol Budrewicz