Recenzje sztuk teatralnych

Fatum zapisane w ruchu - „Romeo i Julia”. Balet Państwowej Opery, Plovdiv, 2026-06-12

Fatum zapisane w ruchu - „Romeo i Julia”. Balet Państwowej Opery, Plovdiv, 2026-06-12

Choć historia Romea i Julii należy do najbardziej znanych opowieści miłosnych świata, jej siła nie tkwi wyłącznie w samym romansie. Spektakl Valentiny Turcu przypomina, że jest to również historia społeczeństwa pogrążonego w konflikcie, którego konsekwencje spadają na kolejne pokolenia.

Stworzony na podstawie dramatu Williama Szekspira balet „Romeo i Julia” należy do najbardziej znanych przykładów baletu narracyjnego – formy, w której ruch i muzyka służą opowiadaniu konkretnej historii. Muzykę do tego dzieła skomponował w latach 30. XX wieku Siergiej Prokofjew.

Jednocześnie „Romeo i Julia” daje choreografom znaczną swobodę interpretacyjną. W przeciwieństwie do takich dzieł jak np. „Jezioro łabędzie”, nie posiada jednego, powszechnie obowiązującego kanonu choreograficznego. Kolejne realizacje zachowują jednak podstawowy szkielet dramaturgiczny, obejmujący kluczowe wydarzenia i relacje między bohaterami.

Na zaproszenie Opery Krakowskiej jedną z takich interpretacji zaprezentował Zespół Baletu Państwowej Opery w Płowdiwie z Bułgarii. Spektakl przygotowała choreografka Valentina Turcu. Warstwę muzyczną przedstawienia stanowi nagranie utworu wykonanego pod batutą kazachstańskiego dyrygenta Abzala Mukhitdinova.

Koncepcja choreograficzna Valentiny Turcu pozostaje zakorzeniona w szekspirowskim pierwowzorze, choć artystka tworzy własny język sceniczny i własny sposób opowiadania historii ruchem. Choreografia precyzyjnie oddaje emocje bohaterów, a ich charakter ujawnia się zarówno w aktorstwie, jak i w indywidualnym stylu tańca. Delikatne, jakby zawieszone w czasie ruchy Julii podkreślają jej młodość i wrażliwość, pełen uniesień sposób poruszania się Romea podkreśla jego uczuciowość i młodzieńczą namiętność, a miękkie, figlarne skoki Merkucja nadają tej postaci lekkość i wdzięk.

Taki sposób prowadzenia narracji wynika z rezygnacji z dominującej roli pantomimy i sztywnego kodu gestów, które przez długi czas – zwłaszcza w balecie XIX i początku XX wieku – stanowiły ważny element baletowej opowieści. Właśnie dlatego interpretacja Turcu odchodzi od tradycyjnego sposobu budowania narracji. Sens przedstawienia budowany jest tu przede wszystkim poprzez ruch, dramaturgię i interakcje między postaciami, dzięki czemu historia zyskuje naturalność i pozostaje bliska współczesnemu odbiorcy.

Szczególnie interesująco wypadają duety Romea i Julii, które ukazują kolejne etapy rodzącego się uczucia. Być może etap nieśmiałego poznawania się został nieco skrócony, jednak sugestywnie oddano moment zakochania i radość odkrycia wzajemnej miłości. W dalszej części spektaklu ten sam język ruchu z równą siłą wyraża narastający dramat bohaterów, prowadząc do finałowej katastrofy.

Prosta scenografia składa się z kilku potężnych, szarych kolumn oraz projekcji wideo wyświetlanych na ścianie sceny. Jej siła tkwi w umiejętnym operowaniu światłem, obrazem i rozmieszczeniem elementów scenicznych. Dzięki temu ta sama przestrzeń wielokrotnie zmienia swoje znaczenie – raz staje się placem renesansowej Werony, raz wnętrzem domu Kapuletich podczas balu, a innym razem ascetyczną celą zakonną, gdzie kochankowie zwracają się do zakonnika o pomoc i ślub. Mimo tych przemian zachowuje jednak surowy i monumentalny charakter. Potężne kolumny budują atmosferę chłodu i przytłoczenia, która wyznacza ton całego spektaklu. Jedynie chwilami przestrzeń ożywiają barwne kostiumy, dynamiczny taniec, muzyka i intensywniejsze światło, wprowadzające energię oraz poczucie radości. Są to jednak tylko krótkie momenty wytchnienia od dominującego poczucia nieuchronności. W finale kolumny zostają przewrócone, zamieniając scenę w grobowiec Kapuletich. Ten prosty, lecz niezwykle wymowny obraz staje się metaforą świata zbudowanego na przemocy i wieloletniej wrogości, który nieuchronnie obraca się w ruinę.

Kostiumy pomagają odróżnić zwaśnione rody Kapuletich i Montekich, choć swobodnie stylizowane – wyraźnie nawiązują do renesansowej rzeczywistości, pozostając jednocześnie bezpretensjonalnymi i bardziej współczesnymi.

Muzyka Prokofiewa odgrywa w spektaklu niezwykle ważną rolę dramaturgiczną. Nie jest jedynie akompaniamentem dla tańca, lecz aktywnie uczestniczy w opowiadaniu historii. Buduje nastrój scen, podkreśla emocje bohaterów i zmienia dynamikę wraz z rozwojem akcji, dzięki czemu kolejne wydarzenia zyskują wyraźnie odmienny charakter. W połączeniu z choreografią muzyka nie tylko ilustruje wydarzenia, ale także pozwala głębiej wniknąć w psychikę postaci, sprawiając, że ich relacje pozostają czytelne nawet dla widzów nieznających dramatu Szekspira.

Ich znaczenie widoczne jest także w scenach o charakterze zbiorowym, które stanowią ważny element konstrukcji spektaklu. Bale, uliczne tańce i pojedynki nie stanowią jedynie efektownego tła dla losów głównych bohaterów, lecz rozwijają akcję i ukazują społeczny kontekst konfliktu między rodami. Grupowe układy choreograficzne, zwłaszcza tańce dworskie oraz sceny walk, imponują dynamiką, umiejętnym wykorzystaniem przestrzeni i doskonałą współpracą zespołu.

Słynny „Taniec Rycerzy”, wykonywany podczas balu u Kapuletich, należy do najbardziej rozpoznawalnych fragmentów muzyki baletowej XX wieku. Ten ciężki, monumentalny marsz w choreografii Valentiny Turcu został wykonany z niezwykłą siłą i elegancją. Układ wyraża dumę rodową i wyniosłość rodziny Kapuletich, ale także podkreśla skrywane pod powierzchnią napięcia obecne w Weronie – społeczne, psychologiczne i erotyczne. Ruch wydaje się mniej dworski niż w wielu innych inscenizacjach, a bardziej zmysłowy, pełen wewnętrznego napięcia. Zamiast obserwować reprezentacyjny pochód, widz ma poczucie uczestniczenia w świecie, nad którym od samego początku ciąży nieubłagalne fatum.

Podobny przekaz niesie scena żywiołowego tańca mieszkańców Werony. Pojawia się w niej ubrana na czerwono kobieta w klasycznym stroju baletowym, sprawiająca wrażenie bardziej symbolu niż konkretnej postaci. Uosabia ona radosną, pełną energii stronę życia. Wraz z Merkucjem uczestniczy w widowiskowym tańcu, pełnym flirtu, zmysłowości i swobody ruchu, obejmującym również efektowną serię wymagających technicznie fouettés. Scena emanuje lekkością i beztroską: miejski plac wypełniają śmiech, taniec i energia wspólnej zabawy. Jednak zaledwie kilka chwil później ta sama przestrzeń staje się miejscem tragedii. Pojawienie się Tybalta, porywczego i agresywnego krewnego Julii, przerywa panującą harmonię i prowadzi do wybuchu pojedynku, w którym ginie Merkucjo. Tutaj świat nie przechodzi stopniowo od szczęścia do tragedii – załamuje się w jednej chwili. Spektakl ukazuje rzeczywistość, w której poczucie bezpieczeństwa okazuje się złudne, a porządek świata zależy od żądz i kaprysów sprawujących władzę.

Balet w wyrazisty sposób ukazuje różnorodne oblicza ludzkich uczuć – od przyjaźni i oddania towarzyszy Romea, przez namiętność i radość mieszkańców Werony, aż po wszechobecną nienawiść między zwaśnionymi rodami. Na tym tle szczególnie wyraźnie rysuje się czysta miłość młodych ludzi, którzy próbują wyrwać się z porządku świata dorosłych, opartego na przemocy i wieloletnim konflikcie. Ich uczucie najdobitniej obnaża absurd sporu podtrzymywanego przez kolejne pokolenia.

Piękną techniką, gracją, subtelnością i dziewczęcą energią, a także pełnym zaangażowania wykonaniem zachwyca Anelia Dimitrova jako Julia. Wraz z Tamásem Daraï, odtwórcą roli Romea, który imponuje emocjonalnością i oddaniem, tworzą wyrazistą i przekonującą parę taneczną, pełną intensywności i scenicznej ekspresji. Na uwagę zasługuje również tancerka wykonująca efektowną serię fouettés w scenie zabawy na placu Werony, niestety nieujęta w krakowskiej obsadzie. Zachwyca także Miguel Garcia jako Merkucjo – lekkością, elegancją ruchu, subtelnością oraz figlarnym, pełnym energii charakterem.

Balet zachwyca zmysłowością oraz wyrazistą, a zarazem naturalną ekspresją. Nie ma tu patosu ani monumentalności, które mogłyby zaburzyć odbiór. Powstało dzięki temu żywe, poruszające dzieło o wiarygodnie zarysowanej psychologii postaci, w którym ruch choreograficzny w ścisłym połączeniu z muzyką niemal dosłownie przekłada się na emocje i relacje między bohaterami – wręcz sprawiając wrażenie, jakby wypowiadane przez nich słowa były „słyszalne” w tańcu.

Balet Państwowej Opery w Płowdiwie, Bułgaria

Miejsce prezentacji: Opera Krakowska, Polska

Balet: „Romeo i Julia”

Data: 12 czerwca 2026 r.

 

Realizatorzy

Choreografia | Valentina Turcu

Scenografia | Marko Japelj

Kostiumy | Leo Kulaš

Reżyseria światła | Tomaž Premzl

 

Obsada

JULIA | Anelia Dimitrova

ROMEO | Tamas Darai

TYBALT | Amedeo Giunta

BENVOLIO | Sebastian Frederick Harper

MERKUTIO | Miguel Garcia

PIASTUNKA | Alexandra Savova

PANI CAPULETI | Elena Kuchkova

PAN CAPULETI | Dian Raychev

HRABIA PARYS | Antonio Rosas

Zespół Baletu Państwowej Opery w Plovdiv

 

Fot. Alexander Богдан Thompson

Brak komentarzy
Szukaj