Recenzje sztuk teatralnych

Echo tamtego bólu - „Sublokatorka”. Teatr Powszechny w Warszawie, 2025-11-28

Echo tamtego bólu - „Sublokatorka”. Teatr Powszechny w Warszawie, 2025-11-28

W Teatrze Powszechnym w Warszawie powstała sztuka, który sięga do literackiego dorobku jednej z najwybitniejszych polskich dziennikarek i reporterek XX i XXI wieku – Hanny Krall. Inspirowana jej reportażami o czasach II wojny światowej inscenizacja przenosi na scenę historie prawdziwych ludzi, łącząc dokumentalny zapis z emocjami i teatralnym językiem.

Spektakl Teatru Powszechnego w reżyserii Mai Kleczewskiej czerpie z kilku książek Hanny Krall, spajając ich motywy w jedno sceniczne przedstawienie. Bazuje głównie na „Sublokatorce”, w której autorka opisuje losy żydowskiego dziecka, zawiera także fragmenty książki „Fantom bólu” (zbiór wszystkich reportaży) i odniesienie do najsłynniejszego dzieła Hanny Krall, „Zdążyć przed Panem Bogiem” – książki opartej na wywiadzie z Markiem Edelmanem, uczestnikiem powstania w Getcie Warszawskim, późniejszym lekarzem i politykiem.

Centralną postacią spektaklu jest mała Żydówka, ukrywana podczas II wojny światowej w domach obcych ludzi. Dziewczynka żyje w nieustannym lęku, przenoszona z miejsca na miejsce, ukrywana w szafach i zakamarkach, by nikt nie poznał prawdy o jej pochodzeniu. Dorasta w ciągłym napięciu, milczeniu i wyparciu – jedynej formy przetrwania, jaką zna.

To poruszająca i trudna historia, jakich było wiele podczas wojny. Sztuka Teatru Powszechnego w pewien sposób nawiązuje – zarówno tematycznie, jak i przesłaniem – do innego dzieła tej samej reżyserki, „Ocalone. Trudno uniknąć porównań, skoro obie realizacje łączy nie tylko temat, ale też osoba Mai Kleczewskiej i jednej z aktorek – Agnieszki Przepiórskiej, która w „Ocalonych” stworzyła znakomity monodram. „Sublokatorka”, oczywiście, ma nieco inną strukturę, jest znacznie bardziej rozbudowana. Treść ukazana jest w sposób realistyczny i sugestywny. Sceny budowane są z dbałością o detal i emocjonalną intensywność, dzięki czemu ich odbiór staje się wyjątkowo angażujący – ale, niestety, momentami wręcz przytłaczający.

„Ocalone” to spektakl niezwykle mocny, ale też oczyszczający, dający impuls do nowego początku. Wypowiedziane zostało w nim coś naprawdę ważnego: nie tylko prawda o wojennych gwałtach, lecz także odwaga, by mówić o własnych ranach – mimo że w świadomości zbiorowej obowiązuje społeczny nakaz milczenia o doznanych krzywdach. „Sublokatorka” takiego oczyszczenia już nie przynosi. Nie ulega wątpliwości, że spektakl jest dramaturgicznie świetnie przemyślany, ale sposób pokazania tematu – ciężar emocjonalny tego cierpienia nie został uwolniony, jak to się stało w przypadku sztuki „Ocalone”. Niektóre sceny wydają się zbyt rozwleczone, przeciążone lub niepotrzebnie powtarzalne. Spektakl przytłacza i nie pozwala odetchnąć, wciąż powracając do wojennej traumy i zanurzając się w cierpieniu – bez nadziei na wyjście z tego bezdennego mroku.

Być może to rozwleczenie scen jest przyczyną przytłoczenia emocjonalnego. Spektakl bowiem oferuje naprawdę wiele interesujących rozwiązań scenicznych i zabiegów inscenizacyjnych. Na uwagę zasługuje między innymi osoba Pierrota – komentującego i dopowiadającego sytuację oraz postać lalki – którą można interpretować na wiele sposobów: jako symbol dzieciństwa, gdy dziewczynka może się nią beztrosko bawić, ale też jako znak emocjonalnej pustki, odrętwienia i odcięcia od uczuć. To ostatnie nawiązuje do sceny, w której matka uczy dziewczynkę, by odcięła od siebie wszelkie emocje, nadzieję na przyszłość i myśli o bliskich – bo tylko w ten sposób może przetrwać wojnę. Pojawiający się w spektaklu symbol tańczącej lalki (choreografia Kai Kołodziejczyk) jest nieustannym echem tamtego odcięcia – czymś tak głębokim, że trudno się od tego uwolnić i może na trwałe zapisać się w człowieku.

Reżyseria dramatu imponuje teatralnym wyczuciem i siłą obrazów – jak choćby scena w kostnicy, gdzie ożywające trupy przemawiają do młodego Marka Edelmana, czy wstrząsający obraz w domu dziecka, w którym dorosłych obsadzono w rolach bezbronnych i nieporadnych dzieci. Sztuka wciąga i niektórymi rozwiązaniami porusza do głębi.

Interesującym zabiegiem jest także wprowadzenie do wojennej atmosfery spektaklu nowej warstwy – współczesnego odniesienia do procesu tworzenia filmu o historiach opowiedzianych w sztuce. Z zasadniczą akcją przeplata się więc wątek dokumentowania przeszłości, a epizody rekonstrukcyjne przybierają formę prób wyobrażenia sobie, jak mogły wyglądać tamte wojenne sytuacje. Sam pomysł wprowadzenia różnych poziomów narracji – dodatkowego wymiaru w strukturze spektaklu, który oprócz treści jest też pewnego rodzaju komentarzem do niej – nie jest nowy, jednak w tej sztuce jego wykorzystanie w bardzo trafny sposób łagodzi emocjonalny ciężar całości. Chciałoby się, by podobnych scen, tworzących przeciwwagę dla napięcia i dających widzowi chwilę oddechu, było więcej.

To bez wątpienia świetnie zrealizowany i aktorsko bardzo mocny spektakl. Jednak intensywność, która nadaje mu siłę oraz niepotrzebna powtarzalność i rozwlekłość niektórych scen, chwilami stają się również jego największym ciężarem.

Teatr Powszechny w Warszawie

spektakl – „Sublokatorka”

data – 28 października 2025 r.

reżyseria – Maja Kleczewska

adaptacja tekstu i dramaturgia – Grzegorz Niziołek

scenografia – Fabien Lédé

kostiumy – Konrad Parol

muzyka – Cezary Duchnowski

wideo i światła – Kacper Fertacz, Patryk Majchrzak

choreografia – Kaya Kołodziejczyk

 

Obsada:

Karolina Adamczyk

Aleksandra Bożek

Emilia Cholewicka (gościnnie, dublura z Kayą Kołodziejczyk)

Michał Czachor

Michał Jarmicki

Mateusz Łasowski

Agnieszka Przepiórska (gościnnie)

Agnieszka Rajda (gościnnie: 25, 28, 29.10, dublura z Wiktorią Kruszczyńską)

Karina Seweryn

Jerzy Walczak (gościnnie)

Wanda Włochyńska: 28 i 31.10 (gościnnie)

Kazimierz Wysota

Fot.: Karolina Jóźwiak

Brak komentarzy
Szukaj