Recenzje sztuk teatralnych

Cisza i ciało, ruch i światło. Cía. Daniel Abreu, Hiszpania, 2025-06-30
30 czerwca 2025 roku, na zaproszenie Międzynarodowego Festiwalu Tańca Współczesnego Zawirowania, odbył się poruszający spektakl duetu tancerzy z Hiszpanii. W prostocie i uważności – poruszali się bez słów. Naturalny ruch, utkany z ciszy, półmroku i światła, prowadził przez temat natury i domu, przynależności i bycia „tu i teraz”. To był zachwyt nad złożonością ludzkiej egzystencji i głębią cielesnego bycia w świecie. Bezpretensjonalne, głębokie i prawdziwe doświadczenie.
Na scenie dwóch tancerzy – o podobnej sylwetce, ubranych niemal identycznie, poruszających się z tą samą głębią i wyczuciem ruchu. Jakby byli jednym ciałem, jedną opowieścią, którą chcieli się podzielić z widzami.
Początek spektaklu przypominał nieco thriller – scena tonęła w ciemności, a nieruchome sylwetki tancerzy co jakiś czas ożywały w krótkich solowych sekwencjach. Towarzyszyło im punktowe, delikatne światło, które równie gwałtownie gasło, zatrzymując ruch i przywracając bezruch. Ten rytm – ruchu i zatrzymania, światła i ciemności – budował napięcie i wprowadzał niepokój. Można go odczytać jako symbol podróży w głąb siebie, ku obszarom nieoswojonym, a może nawet mrocznym – ku temu, co ukryte pod powierzchnią codzienności, niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Z czasem ruch ewoluował, przekształcał się, przybierał coraz to nowe formy. Choreografia była zróżnicowana zarówno kompozycyjnie, jak i znaczeniowo. Tancerze pojawiali się na scenie z różnych stron, a ich działania balansowały między improwizacją a precyzyjnie zaplanowanym ruchem. Obok duetów pojawiały się sekwencje solowe oraz sugestywna scena „tańca jednego ciała” – gdy jeden tancerz poruszał się tuż za drugim, a ich gesty zlały się w harmonijną całość.
Ruch pozostawał organiczny i wewnętrzny – wypływał z ciała, a nie był mu narzucany. Kończyny podążały za impulsem, jakby ciało samo szukało swojej trajektorii w przestrzeni – płynąc, wirując, przechodząc od tego, co ziemiste, do tego, co niemal ulotne. Tancerze pokazali, jak kruche i wrażliwe może być ciało. Delikatne drżenie, pulsowanie, rytmiczne napięcia i rozluźnienia – wszystko to współbrzmiało z muzyką, tworząc hipnotyzującą, zsynchronizowaną strukturę ruchu. Tupanie – mocne, rytmiczne – przywoływało obrazy zakorzenienia, jakby tancerze chcieli wbić swoje istnienie w ziemię. Każdy uderzający o podłoże krok był gestem przynależności, wołaniem do tego, co pierwotne i niezmienne.
Istotną rolę odegrała tu scenografia świetlna – przemyślane operowanie ciemnością, punktowe oświetlenia, barwne światła i stroboskopy, które w zestawieniu z powolnym tańcem budowały wrażenie odrealnienia, jakbyśmy na chwilę przenieśli się do innego wymiaru.
Jednym z nielicznych rekwizytów był stół – symbol domu – oraz drzewo, przywołujące naturę, życie i jego cykliczność. Choć pozbawione liści, a przez to o surowszym, może nawet złowieszczym wydźwięku, jego obecność nadawała spektaklowi głęboki, egzystencjalny ton. Minimalistyczna przestrzeń pozwalała tej prostocie wybrzmieć w pełni.
Spektakl opowiadał o poszukiwaniu miejsca, które można nazwać własnym – przestrzeni, gdzie człowiek czuje się u siebie. Poprzez ruch tancerze mierzyli się z poczuciem przynależności – do ziemi, do wspólnoty, do własnego ciała. Opowiadali nie tylko o cielesności, ale także o odsłanianiu się – emocjonalnym, duchowym, ludzkim. Ostateczne przesłanie brzmiało jasno, choć zostało podane subtelnie: szacunek dla życia, prostota, obecność tu i teraz.
To przedstawienie o refleksyjnym charakterze, przesycone melancholią i subtelnym mrokiem. A jednocześnie fascynujące głębią i odmiennością. Nie sposób pozostać wobec niego obojętnym.
Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego Zawirowania, Warszawa
Spektakl: „Es aqui”
Data: 30 czerwca 2025 r.
Choreografia: Daniel Abreu
Wykonanie: Daniel Abreu, Diego Pazo
Fot. Zawirowania / Facebook

Daniel Abreu, Diego Pazo

Diego Pazo, Daniel Abreu