Recenzje sztuk teatralnych

Ciężar rodowego zapętlenia - „SEKS, HAJS i GŁÓD…”. Stary Teatr w Krakowie, 2025-11-20

Ciężar rodowego zapętlenia - „SEKS, HAJS i GŁÓD…”. Stary Teatr w Krakowie, 2025-11-20

Luk Perceval, reżyserując „SEKS, HAJS i GŁÓD…” w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie, schodzi do samego dna duszy człowieka, nie boi się popatrzeć na najciemniejszy zakątek istoty ludzkiej. Szuka i docieka, próbując zrozumieć, co kieruje człowiekiem, jego losem i dlaczego tak często odtwarzamy scenariusze odziedziczone po przodkach. Dlaczego powielamy – czasami symbolicznie, a czasami bardzo dosłownie – historie, które przyszły do nas wraz z rodową pamięcią? Gdzie ukrywa się ten wzór, który potrafi tak głęboko w nas wrosnąć i nie pozwala się od siebie uwolnić?

Spektakl „SEKS, HAJS i GŁÓD, kronika rodzinna według Emila Zoli” adaptuje cykl Les Rougon-Macquart” Émila Zoli – historię jednej francuskiej rodziny na tle czasów Drugiego Cesarstwa Napoleona III, kiedy Francja wchodziła w wiek industrializacji. To był czas gwałtownej modernizacji państwa, rodzącego się kapitalizmu i wielu nierówności społecznych. Opowieść Zoli to studium ludzkich uwikłań – pisarz przygląda się temu, jak los człowieka może być zdeterminowany przez środowisko i obciążenia rodowe. Autor kreśli portrety różnych klas społecznych: od arystokracji, przez drobnomieszczaństwo, po robotników walczących o przetrwanie. Obnaża ich żądze, ambicje i mroczne obsesje – od pogoni za bogactwem i obsesyjnego pragnienia drugiego człowieka, po choroby psychiczne.

Luk Perceval – zainteresowany tematem ludzkich uwikłań, belgijski reżyser pracujący także w Polsce – sięga po trzy części cyklu powieści Émila Zoli. Wykorzystuje naturalistyczne opisy Zoli i skomplikowaną historię rodziny, by ukazać pewną niezależną od czasu, majątku czy pozycji społecznej zasadę dziedziczonych obciążeń: „grzechy” członków rodu kumulują się i przechodzą z pokolenia na pokolenie. Dziedzictwo to działa jak niewidzialny ciężar, a raz wprawione w ruch historie powracają, jakby nie sposób było od nich uciec.

Perceval nie używa wielu środków inscenizacyjnych, jego sztuki są oszczędne, niemal ascetyczne (podobnie jest w innej sztuce Starego Teatru „Pewnego długiego dnia”), a jednak z tej skromności wydobywa przekazy tak porażająco głębokie, że uderzają w widza z niezwykłą siłą. Zapadają w pamięć i wracają jeszcze długo po zakończeniu sztuki.

„SEKS, HAJS i GŁÓD…” to także spektakl zbudowany na minimalistycznych środkach, ale mimo tego imponuje swoją wielowymiarowością i emocjonalnością wyrazu, także dzięki wspaniałej, mocnej grze aktorskiej.

Scena sztuki tonie niemal całkowicie w ciemności i jest pozbawiona rozbudowanej dekoracji. Jedynie muzyka oraz zabawy światłem przełamują ten jednolity stan. Całą oprawę świetlną zaprojektował Mark Van Denesse, który poza stałym, surowym oświetleniem wprowadza także sporadyczne zabawy światłem – mocne punktowe, delikatne rozproszone, a czasem zdecydowanie kolorowe – przełamując w ten sposób jednolitą ciemność sceny. Scenografia autorstwa Annette Kurz buduje wrażenie zejścia w głąb – do kopalni w sensie dosłownym i przenośnym – tam, gdzie zaczynają się najniższe warstwy ludzkiego doświadczenia. I tam, gdzie rodzą się mroczne myśli pożądania, lęku, czy nienawiści. Mroczne – bo ukryte głęboko, nieoświetlone światłem świadomości..

Minimalizm, symboliczne gesty, przejmująca gra postaci i gęstość przekazu działają z niezwykłą siłą. To właśnie ta prostota, wolna od patosu, najmocniej obnaża splątane życie bohaterów. Jedynie kostium, zgodny z duchem epoki, ujawnia pozycję społeczną granych postaci, ich bogactwo i horyzonty myślowe.

Każdą część spektaklu sygnalizuje osobny napis, który odnosi się do danej opowieści. Na całą wysokość i szerokość sceny pojawiają się duże panele–przepierzenia, w których wycięto litery układające się kolejno w słowa: seks (część pierwsza), hajs (druga) i głód (ostatnia). Główne światło sceny pada z góry, oświetla przestrzeń za panelem i przenika przez wycięte litery. W efekcie do widza dociera jedynie szczątkowy strumień światła, bo obszar między panelem a publicznością pozostaje w półmroku. Te świetlne szczeliny nie tylko organizują przestrzeń, ale też wyraźnie akcentują tematy, przez które spektakl prowadzi widza – niczym słowa-przeszkody, przez które trzeba zajrzeć, by zobaczyć, co jest głębiej.

Od czasu do czasu tę gęstą ciemność przecina dodatkowe światło: raz przypominające blask sceny kabaretowej, gdy bohaterowie uciekają w jaskrawą, hałaśliwą rozrywkę kolorowego show – innym razem drżący, punktowy promień latarki, gdy akcja schodzi w podziemne korytarze kopalni.

Aktorzy występują w wielu rolach, kreśląc różnorodne postaci zależnie od przebiegu akcji. Scenografia nie definiuje czasu ani miejsca, jednak precyzyjna dramaturgia i czytelne działania bohaterów nadają całości kierunek i rytm. Choć przestrzeń pozostaje umowna, wyrazista dramaturgia i klarownie poprowadzone postaci budują wyraźny sens scenicznych wydarzeń. Niektóre sceny nakładają się na siebie, trwają w tym samym czasie w różnych miejscach, dając poczucie niejasności – i wzmacniając tę niepewność i lęk, które są wpisane w strukturę całego przedstawienia.

Kolejną warstwą spektaklu jest warstwa muzyczna – muzyka na żywo grana przez Justynę Skoczek i piosenki śpiewane przez aktorów – znakomicie dopełnia całą kompozycję. Wnosi jakby rozświetlenie w tę mroczną przestrzeń, otwierając ją na nowy wymiar poruszeń i emocji. Śpiew i dźwięk niosą się po tej ciemnej, chłodnej emocjonalnie scenie, tworząc intensywne momenty głębokiego rezonansu.

Perceval pokazuje, jak codzienny trud, nieustanne mierzenie się ze swoim losem i echo przeszłości mogą popchnąć człowieka ku decyzjom, których – pozbawiony rodzinnych obciążeń – być może nigdy by nie podjął. Być może jego los mógłby potoczyć się łagodniej… albo splątać w inną sieć zależności. Reżyser tworzy dzieło fascynujące, gęste od sensów i znaczeń, przenikliwe i poruszająco mocne – spektakl, który nie tylko pobudza wyobraźnię, ale też wyostrza wrażliwość widza na wielowarstwowość ludzkiego życia i pytania stawiane z innych perspektyw, niż te, do których zwykle przywykliśmy.

Narodowy Stary Teatr w Krakowie

Spektakl: SEKS, HAJS i GŁÓD, kronika rodzinna według Emila Zoli

Data: 20 listopada 2025 r.

Autor: Emil Zola

Tłumaczenie: Sława Lisiecka – "KARMA - ZOLA"

Reżyseria, scenariusz: Luk Perceval 

Scenografia: Annette Kurz 

Kostiumy: Annelies Vanlaere 

Reżyseria światła: Mark Van Denesse 

Choreografia: Ted Stoffer 

Muzyka i wykonanie na żywo: Justyna Skoczek 

 

Obsada:

Anna Dymna

Roman Gancarczyk

Magda Grąziowska

Ewa Kaim

Aleksandra Nowosadko

Małgorzata Zawadzka

Krzysztof Zawadzki

Justyna Skoczek - muzyka na żywo

 

Fot. Magda Hueckel

Brak komentarzy
Szukaj