Recenzje sztuk teatralnych

Chaos w piekle. Teatr Łaźnia Nowa, Kraków, 2025-03-27

Chaos w piekle. Teatr Łaźnia Nowa, Kraków, 2025-03-27

Teatr Powszechny w Łodzi, w ramach Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych, zaprosił widzów do szalonej zabawy, prezentując spektakl „Latający Potwór Spaghetti” Teatru Łaźnia Nowa z Krakowa. Przedstawienie opowiada historię Bobby'ego Hendersona, twórcy pastafarianizmu – satyrycznej religii wyznającej wiarę w Latającego Potwora Spaghetti. Pastafarianizm powstał jako forma protestu przeciwko tradycyjnym Kościołom i ich dogmatom, mając na celu uświadomienie ludziom ich uwikłania w religijne schematy. Główny bohater, ku własnemu zaskoczeniu (bo jest niewierzący), trafia do Piekła. I tu zaczyna się prawdziwa zabawa…

Rozwijając rozważania na temat religii, spektakl w reżyserii Mateusza Pakuły odwołuje się do dziewięciu kręgów piekła, nawiązując bezpośrednio do ich struktury opisanej w „Boskiej Komedii” Dantego Alighieri – do wędrówki bohatera przez kolejne poziomy potępienia. „Boska komedia” jest wyrazem średniowiecznej myśli, przedstawiając wartości, które dziś nie są już aktualne, ale ze względu na swoją wysoką wartość artystyczną to dzieło wciąż pozostaje ważnym punktem odniesienia. Spektakl otwarcie kpi z wizji piekła ukazanej przez Dantego – z jej absurdu i skomplikowanej hierarchii kar, która nie ma sensownego znaczenia. Przykładowo, mordercy zostają potraktowani na równi z heretykami religijnymi i trafiają do szóstego kręgu, podczas gdy w ósmym, surowszym kręgu, oszuści i pochlebcy skazani są na większe cierpienie.

Piekło ukazane w spektaklu okazuje się dość osobliwym miejscem – poczekalnia przypomina szkolny korytarz z retro sprzętami, a recepcjonistka (mężczyzna w przebraniu kobiecym) wygląda jak skromna, cnotliwa nauczycielka. Jedynie kolor czerwony w postaci intensywnego światła jest tu wykrzyknikiem, choć może budzić też skojarzenie z dobrze oświetloną imprezą. Na ścianie widnieje napis: „Z nich jesteśmy dumni” – stylizowany na szkolną tablicę z wyróżnieniami, i zapewne dotyczy ludzi, z których piekło jest szczególnie dumne. I w tej przestrzeni, wyraźnie oświetlonej i podkreślonej, odbywa się cała impreza. Tutaj Bobby spotyka Szatana, Jezusa i Ducha Świętego. Ale, jak się z czasem okazuje, scenografia spektaklu jest bardziej rozbudowana. Oprócz głównego poziomu Piekła istnieje także niższy poziom, pod podłogą – przez który Bobby próbuje uciec, oraz wyższy – miejsce, z którego Jezus i Duch Święty na koniec spektaklu zsyłają wszystkim swoje błogosławieństwo, czyniąc to naprawdę wspaniałym śpiewem.

Jedynym bohaterem ubranym „normalnie” jest Bobby – nasz główny protagonista. Szatan nosi przerysowany błyszczący strój w stylu vintage, który podkreśla jego dość teatralne zachowanie (jakby miał urok showmana, ale rozum już niekoniecznie), ale jego piękny i niski głos świetnie współgra z powagą urzędu, jaki piastuje. Syn Boży ma na sobie białą szatę, luźno stylizowaną na strój z czasów, w których – według tradycji – żył Jezus z Nazaretu. Z serca spływają mu kolorowe wstążki (wyraźne i zabawne odniesienie do promieni z obrazu Jezusa Miłosiernego), a z głowy śmiesznie wyrastają złote antenki symbolizujące aureolę – znak świętości w tradycji chrześcijańskie. Duch Święty jest ubrany cały na biało, choć dla kontrastu ma ciemną karnację i wspaniały, pokręcony busz na głowie.

W poczekalni Piekła wita Bobby'ego miła pani recepcjonistka i tłumaczy zasady przyjęć. Potem pojawia się niezbyt rozgarnięty Szatan i panowie nawiązują poważną rozmowę –  taką o życiu i o śmierci. Następnie przybywa także Jezus z Duchem Świętym, by przekabacić Bobby'ego na swoją stronę. Wszystkie te spotkania i rozmowy to festiwal absurdu, farsy, dobrej zabawy, ciekawych tekstów i wspaniałej muzyki. Bowiem, jak się okazuje, dwie trzecie Trójcy Świętej świetnie sobie radzi wokalnie (a obłędny głos Emose Uhunmwangho rozciąga się na szeroką gamę barw i tonów, ukazując pełną skalę emocjonalną i techniczną wokalu). Pojawia się też ciekawy ruch choreograficzny, śmieszne, groteskowe gesty oraz oryginalne układy taneczne, jak walka na break dance – którą to walkę ostatecznie wygrywa Bobby, dzięki czemu dostaje szanse na wyrwanie się z Piekła.

Spektakl Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie to połączenie świetnej zabawy, błyskotliwych dialogów i wspaniałej muzyki, które razem tworzą barwne, energetyczne widowisko. To także głębokie refleksje na temat dojrzałego spojrzenia na religię i wiarę. Sztuka przedstawia religie jako źródło zła, pokazując, jak bezkrytyczne podążanie za dogmatami i bezmyślne podporządkowywanie się instytucjom religijnym prowadziło w przeszłości do licznych tragedii i nadal prowadzi do podziałów, nietolerancji oraz ograniczenia wolności samodzielnego myślenia. Obnaża również ideę obrazy uczuć religijnych, traktując ją jako zwykłe zaślepienie w walce o utrzymanie własnych, ograniczonych ludzkich schematów i zamkniętego sposobu myślenia.

Jedynym elementem, który może przeszkadzać w przedstawieniu, jest przydługi monolog pod koniec przedstawienia – moment, w którym Bobby nie tylko krytykuje religie, ale całkowicie odrzuca poszukiwania duchowe, kończąc tezą, że jedynie posłuszeństwo nauce jest słuszną drogą, a wiara nie powinna mieć większego znaczenia. Ten fragment staje się zbyt natarczywy w swoim przekazie, a dodatkowo monotonne, jednostajne tempo mówienia sprawia, że odbiór staje się trudniejszy i mniej klarowny. Teatralna interpretacja jakiejś sytuacji, oprócz wyrażania określonych treści, może nieść ze sobą silny ładunek emocjonalny i wizualny, a dzięki swojej niejednoznaczności pozwala na (mniej lub bardziej) różnorodne interpretacje. W przeciwieństwie do tego ideologiczna przemowa wygłaszana jednostajnym, monotonnym głosem, zamiast skłaniać do refleksji, staje się formą agitacji, odbierając widzowi przestrzeń na własne przemyślenia.

Można się oczywiście zastanowić, czy tak jasne stawianie sprawy i swojego stanowiska względem religii i wiary nie jest w pewnym momencie zbyt stanowczym podejściem, mogącym uderzyć we wrażliwą część drugiego człowieka. Bo o ile mówienie, ile religie zła wyrządzają w tym świecie, ma swoje uzasadnienie w rzeczywistości, o tyle przekonywanie, by ludzie porzucili wszystkie swoje mniej lub bardziej intymne wierzenia, które dają im poczucie sensu i siły wewnętrznej, może być uznane za stawianie się wyżej i pewną formę przemocy. Takie kwestie są niezwykle wrażliwe, świat naprawdę nie jest łatwy i każdy ma prawo do własnych poszukiwań duchowych – do swego systemu wartości, który utrzymuje go przy życiu. Chodzi tylko o to, by te systemy nie rozrosły się i nie zaczęły żyć swoim własnym życiem, jak to, niestety, dzieje się z dominującymi religiami.

Z drugiej strony prawdą jest, że podważanie iluzorycznych przekonań nieświadomej części społeczeństwa musi wychodzić od jednostek o wyższej świadomości, których jednak zawsze jest mniej. I właśnie taką rolę pełni ten spektakl. Zresztą cała twórczość Mateusza Pakuły to bezkompromisowe i odważne podejmowanie trudnych tematów. Jego wcześniejszy spektakl „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję” porusza kwestie śmierci i eutanazji, łącząc dramat z komediowym, pełnym energii stylem – i robi to po mistrzowsku. Jednocześnie jasno i prowokacyjnie wyraża swój stosunek do religii i eutanazji. Pakuła sięga po tematy, które budzą lęk, które są bolesne i niewygodne dla większości z nas. Trzeba jednak pamiętać, że niektóre z nich wymykają się jednoznacznej interpretacji – nie zawsze da się je sprowadzić do prostych schematów ani jedynego słusznego sposobu myślenia dla wszystkich. Twórczość Mateusza Pakuły warto traktować jako inspirację do szerszego spojrzenia na życie.

Ten spektakl to nie tylko mocny przekaz, ale także spektakularne widowisko. Poziom absurdu i humoru jest tak wysoki, że ogląda się go z ogromnym zainteresowaniem, chłonąc każdą scenę. Pod względem muzycznym to prawdziwe arcydzieło – to intensywne, pełne energii doświadczenie. Całość ma formę musicalu, z szalonymi, radosnymi piosenkami w stylu gospel, takie, jak te śpiewane przez Whoopi Goldberg w filmie „Zakonnica w przebraniu”. A do tego śpiewające kobiety – Zuzanna Skolias-Pakuła w roli Jezusa, i Emose Uhunmwangho w roli Ducha Świętego – które raczą widzów tym muzycznym doznaniem, obdarzone są iście boskim głosem.

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

Spektakl: „Latający Potwór Spaghetti”

Data: 27 marca 2025 r.

Miejsce przedstawienia: Teatr Powszechny w Łodzi

Tekst i reżyseria: Mateusz Pakuła

Scenografia i kostiumy: Justyna Elminowska

Choreografia: Mikołaj Karczewski

Światło: Paulina Góral

Muzyka: Antonis Skolias, Marcin Pakuła, Dominik Róg, Zuzanna Skolias-Pakuła

Muzyka na żywo: Marcin Pakuła, Dominik Róg

Przygotowanie muzyczne: Zuzanna Skolias-Pakuła

Obsada:

Zuzanna Skolias-Pakuła

Emose Uhunmwangho

Jan Jurkowski

Szymon Mysłakowski  

Zdjęcia: Alicja Antoszczyk

Brak komentarzy
Szukaj