Przestrzeń refleksji osobistej
Żyjemy w czasie, w którym dotychczasowy porządek przestaje być oczywisty. Świat nie jest gwarantem dobra. Jest układem sił i interesów, którego pęknięcia ujawniają się często dopiero wtedy, gdy ich konsekwencje stają się nie do uniesienia. To jedna z najtrudniejszych prawd dorosłej świadomości: decyzje podejmowane bez namysłu nad ich szerszymi skutkami wracają – często w skali większej, niż można było przewidzieć. Im wyższy poziom władzy, tym większy ciężar konsekwencji – aż po wymiar globalny. W świecie, który sam z siebie nie chroni sensu, pytanie nie brzmi już, czy poniesiemy skutki, lecz jak nauczyć się żyć odpowiedzialnie. Jak sztuka i zdrowe myślenie mogą ratować sens w świecie, który go nie gwarantuje?
Co się dzieje, gdy teatr XXI wieku sięga po dramat, który opiera się na teologicznej wizji świata – i traktuje ją serio? Być może wtedy najostrzej ujawnia się napięcie między sensem jako żywym doświadczeniem a sensem jako strukturą narzuconą z góry – gdy znaczenie przestaje rodzić się w relacji z życiem, a zaczyna funkcjonować jak sztywny dogmat.

